W komentarzu Pana Marka Siudaja zatytułowanym "Mniej sprytny minister. Nie da się poczekać" opublikowanym na łamach PARKIETU 20 bm. autor zarzuca ministrowi Grzegorzowi W. Kołodko błędy w oszacowywaniu inflacji. Pan Sadlej (Siudaj - przyp. red.) pisze: "Do legendy już przeszło, jak za swojego poprzedniego ministrowania pomnażał dochody państwa, nie doszacowując zwykle inflacji. Powodowało to, że do budżetu wpływało nieco więcej, niż zaplanowano, dzięki czemu starczyło i na różne ekstra wydatki, i deficyt budżetowy był zwykle mniejszy od założonego".
Uczciwość i rzetelność każdego komentatora powinna jednak nakazywać weryfikację głoszonych tez z rzeczywistością. Nie wypada ona korzystnie dla autora komentarza. Grzegorz W. Kołodko pełnił funkcję Ministra Finansów od kwietnia 1994 r. do lutego 1997 r., był zatem odpowiedzialny za kształt trzech budżetów państwa. W budżecie państwa na 1995 r. planowany średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych wyniósł 22,7%, natomiast wykonanie, wg danych GUS-u, wyniosło 27,8%. Był to jedyny rok, w którym planowana inflacja była wyraźnie wyższa od zrealizowanej. W 1996 r. w ustawie planowano inflację w wysokości 19,8% (wykonanie 19,9%), a w 1997 r. - 15,0% (14,9%).
Na niższe od zakładanych wydatki budżetowe w latach 1995-1997 decydujący wpływ miało ograniczenie środków na obsługę długu publicznego, a także oszczędności w dotacjach dla Funduszu Pracy, na zasiłkach rodzinnych oraz rezerwach celowych. Wyższe dochody od zakładanych w ustawie miały miejsce w 1995 r. i 1997 r. Były one m.in. wynikiem przekroczenia planowanych dochodów z tytułu prywatyzacji, zysku NBP, a także wyższych od zakładanych dochodów jednostek budżetowych. W 1996 r. zakładany poziom dochodów nie został zrealizowany głównie za sprawą mniejszych wpływów z podatku akcyzowego, podatku dochodowego od osób fizycznych oraz wpłat do budżetu państwa z zysku NBP.
Zarzut autora wobec mniejszego od zakładanego w ustawie budżetowej deficytu budżetowego może dziwić. Tego rodzaju krytyka oznacza, że w sytuacji wyższych dochodów Minister Finansów powinien w takiej sytuacji zwiększać wydatki w celu osiągnięcia zakładanego deficytu. Czyżby autor komentarza optował za polityką zmniejszania restrykcyjności budżetu?
Zachęcamy Pana Siudaja do bardziej szczegółowej lektury sprawozdań z wykonania budżetu państwa w poszczególnych latach. Tylko w ten sposób można bowiem ominąć rafy nieobiektywnych oraz powierzchownych ocen, nie mających nic wspólnego z obiektywnym dziennikarstwem.