Po środowym wybiciu czwartek przyniósł stabilizację notowań. Znacznie obniżyła się aktywność inwestorów - wolumen spadł z 24 do 16,6 tys. sztuk. Na głównym rynku kontraktów mamy w tej chwili dość interesującą kombinację dwóch trendów. W krótkim terminie przewagę mają byki - wczorajsze zamknięcie wypadło na 1128 pkt. To tylko jeden punkt poniżej poprzedniego zamknięcia, które było najwyższe od miesiąca. W miarę solidną podstawę wzrostu stanowi przeszło dwutygodniowa konsolidacja. Z perspektywy analizy krótkoterminowej nie ma podstaw do zajmowania innej pozycji niż długa. I to pomimo faktu, że zasięg wzrostu wynikający z wysokości konsolidacji na kontraktach już się wyczerpał (na WIG20 zastało jeszcze trochę miejsca).

Z drugiej strony, nie zapominałbym, że przeciw sobie byki mają potężną bessę. Dlatego, będąc zwolennikiem podążania za trendem, zwyżkę wykorzystałbym do przyłączenia się do niedźwiedzi, kiedy pojawią się sygnały załamywania wzrostów. Takim sygnałem na wykresie kontynuacyjnym byłby na przykład spadek poniżej 1097 pkt. Uwagę zwróciłbym także na MACD - po trzech tygodniach wzrostów wskaźnik zbliżył się do poziomu równowagi, na którym może zakończyć trend.

Większe wrażenie od bardzo niestabilnych kontraktów na WIG20 robi na mnie wykres kontraktów na MIDWIG. Trend na tym rynku był przez ostatnie miesiące niezwykle stabilny, książkowo wręcz układa się teraz także zwyżka. Jej wyraźne nachylenie w przeciwnym kierunku do dotychczasowej tendencji sugeruje, że to tylko korekta. Linia trendu wyznaczająca korektę przebiega w okolicach 890 punktów, na tej mniej więcej wysokości znajduje się także rosnąca średnia z 15 sesji. Spadek poniżej tej wartości to może być dobry moment do przyłączenia się do niedźwiedzi.