Reklama

Nie zamierzam rezygnować ze stanowiska

Z prezesem Kredyt Banku Stanisławem Pacukiem rozmawia Dariusz Jarosz

Publikacja: 27.08.2002 08:17

Polski sektor bankowy w związku ze spowolnieniem gospodarczym oraz upadłościami dużych przedsiębiorstw przeżywa poważny kryzys. Pekao znacząco skorygował prognozę wyników na ten rok. BRE Bank zwolni 500 pracowników. W jakim stopniu trwający kryzys odbija się na kondycji Kredyt Banku? Czy skorygujecie prognozę zakładającą wypracowanie w 2002 r. 200 mln zł zysku netto?

Trudno dzisiaj powiedzieć, czy uda nam się wypracować planowany wynik. Dużo będzie zależeć od naszych operacji w sferze inwestycji kapitałowych. Z jednej strony, wycena naszego portfela udziałów w innych podmiotach może zostać skorygowana w dół. Z drugiej, pozytywnie na wynik wpłynie ewentualna sprzedaż niektórych spółek.

Kredyt Bank, podobnie jak inne duże banki, jest zaangażowany w finansowanie polskiego przemysłu stoczniowego oraz hutnictwa. Czy będziecie zmuszeni do tworzenia rezerw w związku z ciężką sytuacją finansową firm z tego sektora?

Na dziś nie mamy z tego tytułu większych kłopotów, choć może to ulec zmianie, gdyż nie wszystko można przewidzieć. Cały czas monitorujemy sytuację w przemyśle hutniczym i nie przewidujemy obecnie tworzenia tutaj dodatkowych rezerw. Podobnie jest w sektorze stoczniowym.

Bank posiada prawie 20% akcji Stoczni Gdynia. Czy może ona podzielić losy szczecińskiego holdingu?

Reklama
Reklama

Mamy przedstawiciela w radzie nadzorczej gdyńskiej spółki i na bieżąco współpracujemy z jej zarządem. Stoczni nie powinno spotkać takie nieszczęście. Zobowiązania wobec nas reguluje na bieżąco. Nasze podejście do kredytowania przedsiębiorstw jest obecnie bardzo ostrożne.

Waszym sporym klientem jest także polski oddział borykającego się z problemami finansowymi Daewoo.

W tym przypadku też jesteśmy dobrze zabezpieczeni. Gdyby się zdarzyło jakieś nieszczęście, to powinniśmy odzyskać pieniądze.

Kredyt Bank wypowiedział umowę kredytową PIA Piaseckiemu. Czy to właśnie ta spółka buduje obecnie waszą nową siedzibę?

Nie. Wykonawcą jest firma z grupy Budimeksu.

Największy akcjonariusz Kredyt Banku, belgijski KBC Bank, zwiększył ostatnio zaangażowanie w waszym kapitale do 76,5%, m.in. odkupując papiery od portugalskiego funduszu BES Pension Fund. Czy będzie nadal powiększał swój pakiet, czy też pozostanie na tym poziomie?

Reklama
Reklama

KBC ma zgodę Komisji Nadzoru Bankowego na posiadanie 75% głosów, dlatego też w określonym czasie sprzeda nadwyżkę. Według mojej wiedzy, ten próg zadowala akcjonariusza. KBC utrzyma bank w obrocie giełdowym, a także akceptuje kierowanie bankiem w większości poprzez polski menedżment.

Pojawiają się pogłoski, że KBC będzie dążył do przejęcia kontroli nad Wartą, w której obecnie jest mniejszościowym akcjonariuszem (40% akcji). Wtedy mogłaby powstać silna grupa bankowo-ubezpieczeniowa. Czy ten scenariusz może się wkrótce zrealizować?

Taka grupa już się tworzy, gdyż razem z Wartą oferujemy wspólne produkty. To, czy KBC Insurance zwiększy swój bezpośredni udział w towarzystwie ubezpieczeniowym, zależy głównie od umowy akcjonariuszy.

Do tej pory Kredyt Bank prowadził ekspansywną politykę, jeśli chodzi o przejęcia innych banków. Czy będzie ona kontynuowana?

Nie rozważamy obecnie nowych akwizycji, gdyż nie sprzyja temu sytuacja w sektorze, ale jeśli pojawiają się jakieś konkretne oferty i propozycje, zawsze je szczegółowo rozpatrujemy. Obecnie chcemy się skupić na utrzymaniu naszej pozycji na rynku, w tym przede wszystkim na poprawie jakości portfela kredytowego. A jest to proces czasochłonny i wymagający sporego wysiłku. Zbudowaliśmy w banku nowoczesny system informatyczny. Mamy dobre procedury wewnętrzne i oferujemy klientom ciekawe produkty. W trudnej sytuacji gospodarczej kraju najważniejsza jest jednak dla nas akcja kredytowa. Wierzymy w to, że uda się pomóc w restrukturyzacji tym klientom, którzy przeżywają obecnie trudne chwile. Musimy przeczekać kryzys. Nie będziemy wykonywać żadnych gwałtownych ruchów. Ważny jest spokój i rozwaga.Po skupieniu przez Belgów akcji Kredyt Banku jego płynność na giełdzie jest mocno ograniczona, co nie sprzyja inwestycji w papiery. Czy jest szansa na jej poprawę?

Nie prowadzimy operacji skupu własnych akcji. Ostatnio nasze notowania nieco spadły, co jest efektem kryzysu zaufania do rynków kapitałowych na całym świecie. Mogę zapewnić również, że my nie prowadzimy żadnej nowatorskiej twórczości księgowej. Nasze wyniki są zawsze realne, a nie "podkoloryzowywane". Nie mamy nic do ukrycia. Jak już wspomniałem, nasz główny akcjonariusz sprzeda nadwyżkę akcji, by zejść do poziomu 75%. Nie wiem jednak, kiedy to nastąpi.

Reklama
Reklama

Kilka miesięcy temu na rynku pojawiła się pogłoska, że przestanie Pan kierować Kredyt Bankiem. Czy w Pana opinii dojdzie w najbliższym czasie do przetasowań w kierownictwie firmy?

To była plotka spreparowana przez tych, którzy lubią sprzedawać sensacyjne wiadomości. Moim zdaniem, nie dojdzie do żadnych gwałtownych zmian. Nie myślałem o odejściu z Kredyt Banku. Jeśli się na to kiedyś zdecyduję, to będę o tym dyskutował z akcjonariuszami. Współpraca z KBC układa nam się bardzo dobrze i wszystkim życzę takich partnerskich stosunków z inwestorem strategicznym, jakie my mamy.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama