Wszyscy inwestorzy czekają na wynik rozpoczynającego się dzisiaj posiedzenia RPP. Większość z nich - podobnie jak przeważająca część analityków - spodziewa się redukcji stóp procentowych o 50 pkt. bazowych. O tym, że gracze na rynku bonów są przekonani, że do obniżki dojdzie, świadczy spadek rentowności, zanotowany ostatnio na przetargach. O ile na początku lipca średnia zyskowność bonów rocznych wynosiła 8,3%, to wczoraj było to 7,745%. Skala tej redukcji świadczy również o oczekiwanej wielkości cięcia stóp.
Jednak im bliżej rozpoczęcia posiedzenia RPP, tym spadek zyskowności był mniejszy. Wczoraj obniżyła się ona o niewiele ponad 0,04 pkt. proc., gdy wcześniej spadki były znacznie głębsze. Powodem takiego zachowania jest oczywiście ostrożność inwestorów. Zawsze istnieje ryzyko, że RPP postąpi wbrew oczekiwaniom rynku i nie obetnie oprocentowania w NBP. Przede wszystkim jednak inwestorzy czekają na to, co RPP napisze w uzasadnieniu swojej decyzji. Być może uzna ona ostatnie dane o produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej za symptomy ożywienia i będzie ostrożniejsza przy kolejnych redukcjach. Może także skrytykować rządowe programy gospodarcze jako grożące zwiększeniem się długu publicznego, co z jednej strony może opóźnić obniżki, a z drugiej pogorszyć i tak chłodne stosunki między Radą a rządem.
Jednak rynek jest nastawiony na cięcie stóp, o czym świadczy stosunkowo wysoki popyt, zanotowany wczoraj. Inwestorzy chcieli kupić papiery za przeszło 2,8 mld zł, podczas gdy resort oferował bony za 700 mln zł.