Pierwszy z warszawską spółką pożegnał się Przemysław Chęciński. Złożył on rezygnację z pełnienia członka zarządu już w cztery dni po ogłoszeniu wyroku o upadłości spółki, czyli 12 sierpnia.
Przyczyn rezygnacji nie podano. O Przemysławie Chęcińskim wiadomo jednak, że związany był z niedoszłym inwestorem - śląską spółką Karbo Eksport. Firma ta zrezygnowała jednak ze starań o przejęcie Oceanu.
W bardziej nieprzyjemnych okolicznościach ze spółką rozstał się Szymon Jachacz, dotychczasowy prezes zarządu. 19 sierpnia umowę o pracę rozwiązała z nim Barbara Ogińska-Kisała. Jest ona syndykiem w Oceanie. Jako powód podano art. 52 kodeksu pracy. Mówi on ogólnie o naruszeniu obowiązków pracowniczych. Na temat szczegółów nie chce się wypowiadać sam zainteresowany. Podobnie i syndyk, która dodaje, że to są sprawy, o których nie musi informować.
Pozostała jednak wątpliwość, czy B. Ogińska-Kisała miał prawo odwołać prezesa, wchodząc tym samym w kompetencje rady nadzorczej Oceanu. Jak twierdzi Szymon Jachacz, na ten temat są sprzeczne opinie i nie wiadomo jeszcze, jak sprawa się zakończy.
Jako ostatni związki z Oceanem zerwali Andrzej Stupiński i Tadeusz Odrobiński. Ci z kolei 23 sierpnia, bez podania przyczyn, zrezygnowali z funkcji członków rady nadzorczej.