Reklama

Syndyk robi porządki w Oceanie

Już cztery osoby związane ze ścisłym kierownictwem handlowej spółki Ocean straciły swoje posady. Od dnia ogłoszenia nieprawomocnym wyrokiem sądu jej upadłości z funkcji zrezygnowały trzy osoby. Prezes Szymon Jachacz został zwolniony przez syndyka, który robi w spółce porządki.

Publikacja: 28.08.2002 08:27

Pierwszy z warszawską spółką pożegnał się Przemysław Chęciński. Złożył on rezygnację z pełnienia członka zarządu już w cztery dni po ogłoszeniu wyroku o upadłości spółki, czyli 12 sierpnia.

Przyczyn rezygnacji nie podano. O Przemysławie Chęcińskim wiadomo jednak, że związany był z niedoszłym inwestorem - śląską spółką Karbo Eksport. Firma ta zrezygnowała jednak ze starań o przejęcie Oceanu.

W bardziej nieprzyjemnych okolicznościach ze spółką rozstał się Szymon Jachacz, dotychczasowy prezes zarządu. 19 sierpnia umowę o pracę rozwiązała z nim Barbara Ogińska-Kisała. Jest ona syndykiem w Oceanie. Jako powód podano art. 52 kodeksu pracy. Mówi on ogólnie o naruszeniu obowiązków pracowniczych. Na temat szczegółów nie chce się wypowiadać sam zainteresowany. Podobnie i syndyk, która dodaje, że to są sprawy, o których nie musi informować.

Pozostała jednak wątpliwość, czy B. Ogińska-Kisała miał prawo odwołać prezesa, wchodząc tym samym w kompetencje rady nadzorczej Oceanu. Jak twierdzi Szymon Jachacz, na ten temat są sprzeczne opinie i nie wiadomo jeszcze, jak sprawa się zakończy.

Jako ostatni związki z Oceanem zerwali Andrzej Stupiński i Tadeusz Odrobiński. Ci z kolei 23 sierpnia, bez podania przyczyn, zrezygnowali z funkcji członków rady nadzorczej.

Reklama
Reklama

Nieoficjalnie mówi się jednak, że ich rola w radzie była bardzo mała. Z pięciu posiedzeń, jakie odbyły się za ich kadencji, byli tylko na jednym. Nie interesowali się także zbytnio sytuacją spółki. Teraz w radzie nadzorczej pozostały trzy osoby od dawna związane z Oceanem.

Skromnie na temat prowadzonych postępowań wypowiada się B. Ogińska-Kisała. Mówi jedynie, że to, co w tej spółce jest do zrobienia, to "temat-rzeka". W jej czynnościach nie przeszkadza także fakt, że wyrok w sprawie upadłości nie jest jeszcze prawomocny. Ocean zaskarżył go bowiem do sądu wyższej instancji. - To nie ma znaczenia. Mogę wykonywać swoje zadania, gdyż tak przewiduje prawo upadłościowe - dodaje.

Jeszcze kilka lat temu Ocean poprzez sieć sklepów handlował odzieżą, zabawkami, kosmetykami, obuwiem itp. Po serii kłopotów związanych z aresztowaniem głównego akcjonariusza, problemach z fiskusem i wierzycielami kurs spółki zaczął spadać z 20 zł do 17 gr obecnie.

Firmie udało się wybronić przed ośmioma wnioskami o upadłość. Za dziewiątym razem sąd ogłosił jednak jej upadłość. Spółka trwale zaprzestała regulować swoje zobowiązania. Jednocześnie jej działalność podstawowa praktycznie zamarła.

Teraz jedyną szansą na uratowanie firmy jest wejście inwestora strategicznego. Wniosek w tej sprawie do KPWiG złożyła Agencja Rozwoju Regionalnego z Sieradza. Komisja nie informuje jednak, jakie są szanse na udzielenie jej zgody na objęcie akcji.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama