- Otrzymana ze spółki dokumentacja potwierdziła, że od 7 listopada 2000 roku do 19 listopada 2001 roku osoby wchodzące w skład organów statutowych Wólczanki podejmowały uchwały o poręczeniu majątkiem spółki zobowiązań firmy zależnej - WLC Inwest - powiedziała Polskiej Agencji Prasowej Maria Świetlicka, rzecznik łódzkiej prokuratury.

Zwróciła ona uwagę, że protokoły z posiedzeń rady nadzorczej Wólczanki z listopada 2001 r. wskazują, iż giełdowe przedsiębiorstwo wiedziało wówczas o stratach WLC (straty te uniemożliwiły jej spłatę gwarantowanych przez Wólczankę zobowiązań wobec BGŻ). Zainteresowanie prokuratury wzbudził również fakt ograniczenia przez odzieżową firmę zaangażowania w WLC z prawie 100 do 20% kapitału. - Okoliczności te wymagają procesowego wyjaśnienia, czy w związku z tym działano na szkodę Wólczanki - wyjaśniła M. Świetlicka, przypominając, że działania na szkodę spółki zagrożone są karą do 5 lat pozbawienia wolności.

Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez władze Wólczanki wpłynęło do prokuratury od Generalnego Inspektora Informacji Finansowej. Poręczenie udzielone przez Wólczankę ma związek z emisją przez WLC Inwest weksli inwestycyjnych przedsiębiorcy. Weksle te zostały objęte przez BGŻ. Środki pozyskane w ten sposób zostały wykorzystane na finansowanie - jak się okazało - bardzo nieudanych inwestycji kapitałowych, w tym w akcje firm giełdowych (Apexim, Szeptel). W związku z poręczeniem udzielonym WLC, Wólczanka ustanowiła na rzecz banku hipotekę kaucyjną o wartości 18 mln zł na swoich zakładach produkcyjnych, przygotowuje się także do emisji obligacji. Środki z emisji, którą ma zorganizować BGŻ, miałyby być przeznaczone na wykup weksli WLC