Przypomniał, że NWZA, które ma zdecydować o emisji akcji dla wierzycieli, planowane jest na pierwszą połowę listopada tego roku. Objęcie akcji nastąpiłoby prawdopodobnie w styczniu 2003. Zainteresowanie konwersją wyrazili już zagraniczni obligatariusze spółki, banki oraz Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). Według Wąsacza cena emisyjna nowych akcji będzie równa bądź nieznacznie wyższa od nominalnej, równej 2 zł za akcję. Jego zdaniem obecny kurs giełdowy nie oddaje rzeczywistej wartości spółki. "Obecny kurs akcji, poniżej 2 zł za sztukę, na pewno nie pomaga w powodzeniu konwersji. Ale wierzyciele muszą rozważyć, czy lepiej odzyskać część pieniędzy, czy - w przypadku upadłości - nic" - powiedział prezes. Stalexport chce dokonać konwersji na akcje 35 proc. spośród 605 mln zł zobowiązań układowych (40 proc. ulega redukcji). Oznacza to nominalną wartość emisji dla wierzycieli w granicach 214-217 mln zł. W opinii prezesa postępujący proces restrukturyzacji Stalexportu oraz rychła prywatyzacja holdingu Polskie Huty Stali (PHS) pozwalają mieć nadzieję na pozyskanie w perspektywie inwestora dla Stalexportu. "Odpowiedź na pytanie o inwestora zależy w dużej części od tego, kto pojawi się w PHS. To również potencjalny, logiczny inwestor dla Stalexportu. Będzie to uzależnione m.in. od jego pozycji rynkowej i tego, czy inwestor zechce budować własną sieć sprzedaży, czy zakupić ją. Rozstrzygnięcie może być bardzo daleko albo bardzo blisko" - ocenił Wąsacz. W sprawie przyszłości eksploatowanego przez Stalexport odcinka płatnej autostrady spółka nie spodziewa się żadnych rozstrzygnięć do czasu przyjęcia przez parlament nowej ustawy, regulującej sposób korzystania z dróg i autostrad w Polsce. Według Wąsacza zmiany prawa w tym zakresie nie będą miały wpływu na bieżącą sytuację Stalexportu, ponieważ autostrada nie przynosi dotąd dochodów. Jak powiedział Wąsacz, jeżeli znane będą nowe warunki funkcjonowania autostrad, a koncesja na eksploatację odcinka A-4 zostanie przeniesiona na spółkę zależną (o co wnioskował Stalexport), w przyszłym roku akcjonariusze spółki prawdopodobnie zdecydują, czy nadal uczestniczyć w biznesie autostradowym, czy też sprzedać tę spółkę. Podczas środowych obrad akcjonariusze przyjęli skonsolidowane sprawozdanie Stalxportu za ubiegły rok. Strata grupy wyniosła 312,9 mln zł przy 1,8 mld zł przychodów. Zgodnie z nową strategią spółka sprzedała już większość produkcyjnych, generujących straty aktywów ze swojej grupy. W ubiegłym roku sam Stalexport wykazał 189,8 mln zł straty netto przy przychodach zbliżonych do 1,1 mld zł. Po dwóch kwartałach 2002 roku strata spółki przekroczyła 82,5 mln zł przy blisko 355,1 mln zł przychodów. Wysoka strata spółki-matki związana jest z utworzeniem rezerw na należności Huty Ostrowiec, którą Stalexport przed kilkoma tygodniami sprzedał Agencji Rozwoju Lokalnego w Ostrowcu Świętokrzystkim. Bez takiej rezerwy strata wyniosłaby około 7-8 mln zł. Według Wąsacza Stalxport zamknie 2002 rok stratą netto przekraczającą 100 mln zł. Do zakładanej przez zarząd straty rzędu 30-40 mln zł należy bowiem doliczyć 80 mln zł rezerw na należności Huty Ostrowiec. Stalexport jest przygotowany do wystąpienia na drogę sądową przeciw Agencji Rozwoju Lokalnego, aby ta wywiązała się ze zobowiązań zawartych w umowie sprzedaży majątku Huty Ostrowiec. Około 30 proc. akcji Stalexportu należy do Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju. Blisko 14 proc. ma PKO BP SA. Po konwersji części zobowiązań na akcje poważnymi akcjonariuszami będą instytucje finansowe, w tym duże giełdowe banki, m.in. BPH PBK. Największym akcjonariuszem będzie NFOŚiGW.(PAP)