Skala redukcji nie była niespodzianką, dlatego też inwestorzy obserwując pogarszającą się sytuację na parkietach zagranicznych, zdecydowali się na zamykanie pozycji w Warszawie. Tuż przed końcem sesji WIG20 tracił ponad 3% na wartości (1124 pkt.). Udało się go podciągnąć na zamknięciu o 8 pkt. wyżej.
Największe obroty towarzyszyły notowaniom Telekomunikacji Polskiej, której walory po ostatniej zwyżkowej fali zostały przeceniona aż o 3,7%. Pomimo korekty akcje tej spółki nadal znajdują się w trwającym od miesiąca trendzie wzrostowym. Silnie spadł KGHM (-4,8%). Spółce tej szkodzi umacniający się po decyzji RPP złoty. Z "najcięższych" firm najmniej został przeceniony PKN ORLEN (-1,7%). Notowaniom tej spółki pomaga coraz bardziej realny scenariusz wchłonięcia przez nią Rafinerii Gdańsk.
Do 88 zł spadł kurs Pekao (-1,7%). Przedstawiciel włoskiego inwestora strategicznego zdementował pogłoskę o możliwej wymianie na stanowisku prezesa tego banku. Gorzej zachowały się pozostałe spółki z tej branży. Papiery BZ WBK, BPH PBK i BRE Banku staniały o ponad 2%.
Zakończenie korekty wzrostowej na Nasdaq negatywnie wpływa na postrzeganie przez inwestorów polskich firm informatycznych. Prokom stracił na wartości 3,75% a ComputerLand 4%. "Pod prąd" wybił się drożejący przez całą sesję Softbank (+1,5%). Rynek spekuluje o możliwym przejęciu mocno przecenionej w tym roku spółki.
Pogłoski o zainteresowanym wejściem w firmę zagranicznym inwestorze strategicznym (wymienia się hiszpańskiego Dragadosa) nadal stymulują wzrosty kursu Mostostalu Zabrze (+3,15%).