O tym, że ziemia rolna w naszym kraju jest tania, nie trzeba specjalnie przekonywać. Jej uprawa dużych zysków nie przynosi, więc kto może, wycofuje się z tej działalności, a grunty sprzedaje. W niektórych regionach kraju (np. Podlasie, Lubelszczyzna) metr kwadratowy kosztuje grubo poniżej złotówki. Z kolei w krajach Unii Europejskiej ziemi brakuje. - Przykładem może być Holandia, gdzie każdy centymetr kwadratowy jest siłą wydzierany morzu. Tak pozyskany grunt jest niebotycznie drogi - mówi Jerzy Dobrowolski, ekspert z firmy Cushman & Wakefield Healey & Baker, zajmującej się analizą rynku nieruchomości.

Różnice w cenie między ziemią rolną w Polsce a na Zachodzie dochodzą nawet do kilkuset procent. Np. w Holandii średnia cena hektara ziemi ornej wynosi ok. 25 tys. euro, we Włoszech ponad 12 tys. euro. W Polsce niewiele ponad tysiąc euro. Powstaje więc pytanie, czy po wejściu naszego kraju do wspólnoty europejskiej polska ziemia będzie drożeć, by ceny dorównały europejskim? - Ogólnie można stwierdzić, że tak. Ceny polskich gruntów będą rosły. Nie jestem jednak pewien, czy nastąpi to od razu po wejściu Polski do Unii, jaka będzie skala wzrostu i czy wszystkie grunty zdrożeją - mówi Jerzy Muszyński, szef działu analiz agencji nieruchomości Unikat. Wskazuje on np. na występujący w Polsce bardzo słaby poziom infrastruktury, w tym na katastrofalny stan dróg czy brak uzbrojenia gruntów. Może to oznaczać, że choć tania, polska ziemia nie przyciągnie zagranicznych inwestorów. - Moim zdaniem, do wzrostu cen nie wystarczy sam fakt integracji. Najpierw musi powstać popyt na polską ziemię. Jeżeli uda się skusić do zakupów naszych gruntów Niemców czy Holendrów, wówczas ich wartość na pewno będzie rosła - dodaje J. Muszyński.

Inwestorzy już zapewne cieszą się na łatwy zysk. Wystarczy dziś wyłożyć kilkadziesiąt tysięcy złotych na zakup paru hektarów, by za kilka lat sprzedać je z zyskiem. Specjaliści przestrzegają jednak, że nie jest to takie proste, jakby się na pierwszy rzut oka wydawało. - Jeżeli ktoś mnie pyta, czy warto inwestować w nieruchomości, zawsze odpowiadam, że warto. Trzeba jednak znaleźć odpowiedni obiekt inwestycji - mówi J. Dobrowolski. Jego zdaniem, na pewno podrożeje szybko i bardzo ziemia wzdłuż granicy z Niemcami oraz na Warmii i Mazurach. Tam duży popyt na nią stworzą nasi zachodni sąsiedzi, ceny pójdą więc w górę. - Warto także znaleźć grunty, które w planie zagospodarowania przestrzennego są przeznaczone pod uprawy, ale istnieje duże prawdopodobieństwo, że w najbliższym czasie zostaną przekwalifikowane, np. pod budownictwo komercyjne - zauważa J. Dobrowolski.

Analizując możliwości zysku na inwestycji w ziemię rolną, specjaliści wskazują także na możliwe dopłaty do każdego hektara z kasy Unii Europejskiej. Inwestycja pod dopłaty dla rolnictwa jest jednak obarczona bardzo dużym ryzykiem. - W tej chwili nawet nie wiadomo, kiedy do Unii wejdziemy. Może się okazać, że kiedy tam już będziemy i skończą się wszelkie okresy przejściowe, dopłat już wcale nie będzie, a wtedy na zyski z tego tytułu nie ma co liczyć - przestrzega J. Muszyński.