Rynek obligacji czekał wczoraj na decyzję RPP odnośnie stóp procentowych oraz konferencję prasową po posiedzeniu Rady. Od samego rana rentowność spadała na całej krzywej na skutek zakupów realizowanych przez inwestorów polskich i londyńskich. Szczególnie wyraźny był wzrost aktywności inwestorów zagranicznych. Zdecydowana większość rynku od ponad miesiąca wierzyła w redukcję stóp o 50 punktów bazowych, i taki krok został już dawno zdyskontowany. Dlatego też wczorajsze wzrosty wyglądały jak dyskontowanie następnej obniżki. Jeszcze przed ogłoszeniem decyzji Rady rentowność spadła o 3-5 punktów bazowych. Po decyzji, która była zgodna z konsensusem, rentowność kontynuowała spadki, szczególnie w sektorze pięciu lat. Inwestorzy czekali teraz na konferencję prasową RPP, na której liczyli, że Rada wskaże, jaka jest dalsza perspektywa obniżek stóp procentowych. Ponieważ członkowie Rady nie dali wyraźnie do zrozumienia, że cykl obniżek jest zakończony, rentowność spadła o kolejne 3-6 punktów. Silne oczekiwania na redukcję odzwierciedlone są w poziomie stawek FRA. Stawki dyskontują spadek stopy interwencyjnej o 50 punktów bazowych do końca roku. Moim zdaniem, taką redukcję zdyskontował już również rynek obligacji.
Najbliższym wydarzeniem, które może poruszyć rynkiem, będzie piątkowa publikacja danych o lipcowym bilansie płatniczym. Biorąc pod uwagę wczorajsze wzrosty można spodziewać się realizacji zysków. Sądzę jednak, że na taką ewentualność dzisiaj jest jeszcze za wcześnie z dwóch powodów. Po pierwsze inwestorzy zagraniczni dopiero zaczęli intensywniej kupować, więc będą woleli poczekać aż rentowność jeszcze spadnie. Po drugie, część inwestorów może czekać do danych o bilansie płatniczym. n
Tekst wyraża osobiste poglądy autora.