Akcje Beton Stalu zostały zawieszone w grudniu 2001 r., po tym jak sąd odrzucił kasację, dotyczącą decyzji o ogłoszeniu upadłości. Akcjonariusze spółki budowlanej uważają jednak, że zawieszając notowania, GPW naruszyła regulamin. Decyzja o upadłości nie jest bowiem prawomocna (spółka złożyła od niej zażalenie, które nie zostało rozpatrzone do dzisiaj) i walory powinny być dalej notowane. - Giełda powinna być konsekwentna. Albo zawiesza notowania od razu po wydaniu nieprawomocnej decyzji o upadłości, albo czeka na uprawomocnienie się takiego postanowienia - mówi W. Kowalczyk. Akcjonariusze, którzy próbowali już szukać sprzymierzeńca w KPWiG, chcą zwrócić się do NSA, aby rozstrzygnął kwestię notowań.

Tymczasem zarząd spółki próbuje ją jeszcze uratować. Jest koncepcja rozpoczęcia nowej działalności (recycling). Spółka wysłała do swoich wierzycieli projekt restrukturyzacji z prośbą o opinie. - Tylko dwóch wierzycieli negatywnie odniosło się do próby ratowania firmy - mówi W. Kowalczyk. Największym problemem będzie jednak sfinansowanie nowego projektu. - Szukamy partnerów wśród banków, z których na razie otrzymaliśmy tylko ogólnikowe odpowiedzi - dodaje prezes Beton Stalu.

Swoją działalność w Beton Stalu cały czas normalnie prowadzi syndyk. - Zarządza majątkiem bardzo dobrze. Udaje mu się sprzedawać aktywa, ale też prowadzi skuteczną windykację - mówi W. Kowalczyk. Efekty widać w sprawozdaniach finansowych - zarówno spółka-matka, jak i grupa, po I półroczu notują niewielkie zysku.