Reklama

Pakiet w zasadzie się podoba

Rządowe plany pomocy dla firm o tzw. dużym znaczeniu dla rynku pracy zyskały aprobatę największych opozycyjnych klubów parlamentarnych. Największe zastrzeżenia budzi sprawa roli Agencji Rozwoju Przemysłu w procesie restrukturyzacji tych firm. Gładko przeszedł też projekt prawa upadłościowego i naprawczego.

Publikacja: 31.08.2002 08:25

Tym razem nie było takiej burzy, jaka nastąpiła podczas debaty nad pierwszymi ustawami z pakietu antykryzysowego. Nawet klub Platformy Obywatelskiej, który wcześniej ostro krytykował pomysły ministra Grzegorza Kołodki, uznał, że ustawa o pomocy dla przedsiębiorców "spełnia jego oczekiwania". - Zawsze uważaliśmy, że oddłużanie tylko dla oddłużania jest złe. Zdania nie zmieniliśmy. Ale w tym przypadku bardziej skoncentrowano się nad procesami restrukturyzacji, a nie na samym darowaniu długów - mówił w imieniu klubu PO poseł Tomasz Szczypiński.

To właśnie posłów Platformy niepokoi silna pozycja ARP w systemie pomocy, choć wątpliwości miało również koalicyjne PSL. Agencja ma koordynować cały proces restrukturyzacji. - ARP jest spółką prawa handlowego, tymczasem jej prezes będzie miał uprawnienia organu administracji. Ustawa przewiduje również zasilanie agencji z budżetowych środków specjalnych. Boimy się, że jest to budowa kolejnego molocha, który poza kontrolą będzie wydawał pieniądze publiczne - mówił poseł Szczypiński. Jego zdaniem to, czy PO nadal będzie popierała główne założenia ustawy, zależeć będzie od odpowiedzi na pytanie: czy to rzeczywiście jednorazowa operacja.

Wiceminister gospodarki Marek Kossowski przekonywał posłów, że powtórki nie będzie. Jak mówił, nowe przepisy nie będą rozwiązaniem wszystkich problemów sektora przedsiębiorstw. To ma być koło ratunkowe rzucone zagrożonym, ale ambitnym firmom. - Nie byłoby tej ustawy, gdyby nie zapaść w gospodarce - mówił. Według wiceministra Kossowskiego, ten projekt to przejaw interwencji państwa w warunkach najwyższego zagrożenia.

- Zbyt duża grupa firm znalazła się na skraju upadłości. Bankructwo takiego przedsiębiorstwa wywołuje reakcję łańcuchową - powiedział wiceminister.

M.in. dlatego rząd chce, aby procesy upadłościowe nie były tylko sposobem na zaspokojenie wierzycieli ze sprzedaży majątku bankrutującej firmy. Posłowie debatowali również nad rządowym projektem prawa upadłościowego i naprawczego. Dziś obowiązujące przepisy pochodzą z lat 30. ubiegłego wieku i według ministra sprawiedliwości Grzegorza Kurczuka są przestarzałe.

Reklama
Reklama

Nowe prawo wprowadza m.in. instytucję procesu naprawczego, której do tej pory nie było. Postępowanie naprawcze ma dotyczyć tych, którzy na bieżąco regulują wszystkie należności, ale są zagrożeni niewypłacalnością. W czasie trwania takiego postępowania firma nie musi m.in. płacić zobowiązań (z wyjątkiem składek emerytalnych) oraz nie nalicza się jej odsetek od nieuregulowanych płatności. Rządowy projekt został poparty niemal przez wszystkie kluby. Wyjątkiem była Liga Polskich Rodzin.

Co jest w ustawach

Projekt o publicznej pomocy dla przedsiębiorców o dużym znaczeniu dla rynku pracy będzie dotyczył firm, które zatrudniają minimum 1 tys. osób. Według rządowych wyliczeń, w całym kraju jest ich ok. 400. W praktyce są to przede wszystkim nierentowne przedsiębiorstwa państwowe, choć ustawa nie zamyka drzwi przed prywatnymi przedsiębiorstwami. O tym, czy firma będzie mogła przystąpić do programu, będzie decydować Agencja Rozwoju Przemysłu. Wnioski trzeba składać do połowy grudnia tego roku. Trzy miesiące później należy przedstawić plan restrukturyzacji. Jego realizację finansowo również będzie wspierała ARP, udzielając pożyczek i gwarancji. Jednym z warunków rozpoczęcia procesu jest zawarcie tzw. ugody restrukturyzacyjnej z wierzycielami. Firma może również liczyć na umorzenie długów z tytułu zaległości podatkowych i składek na ubezpieczenia społeczne.Prawo upadłościowe i naprawcze ma zaś ucywilizować procesy bankructw niewypłacalnych firm. Jedną z najważniejszych zasad, jakie wprowadza, jest warunek sprzedaży majątku bankruta w całości. To ma chronić jego potencjał gospodarczy. Nowe przepisy mają zapewnić elastyczne przechodzenie z procesu upadłościowego do układowego - o ile dłużnik rokuje nadzieję na poprawę swojej kondycji finansowej. Nowość to także wprowadzenie restrykcji dla notorycznych bankrutów. Jeśli przedsiębiorca w ciągu 5 lat dwukrotnie doprowadzi firmę do upadku, to dostanie zakaz prowadzenia działalności gospodarczej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama