Zysk netto Euronextu wyniósł w pierwszej połowie br. 133 mln euro (1,11 euro na akcję), wobec 82,6 mln euro (81 centów na akcję) rok wcześniej. Wyniki te okazały się znacznie lepsze od oczekiwań analityków. - Głównym powodem, dla którego Euronext osiągnął tak dobre rezulaty, było zredukowanie kosztów działalności o więcej niż giełda zakładała - ocenia cytowany przez Bloomberga Manus Costello, analityk z Merrill Lynch, który wydał rekomendację "kupuj" dla spółki.

Euronext powstał w 2000 r. z połączenia giełd paryskiej, amsterdamskiej i brukselskiej. W październiku ub.r. wygrał batalię z London Stock Exchange i przejął londyńską giełdę derywatów Liffe. W lutym br. stał się też właścicielem giełdy lizbońskiej. Te posunięcia pozwoliły spółce znacznie zredukować koszty obsługi elektronicznego systemu handlu oraz zredukować zatrudnienie. Według zarządu, w pierwszym półroczu zwiększyło to oszczędności o 3,4%, do 363,6 mln euro. Plan na cały 2002 r. zakłada zwolnienie 5% pracowników oraz obniżenie kosztów prowadzenia elektronicznego handlu o 20 mln euro.

Prezes Euronext Jean-François Theodore informując o rezultatach spółki podkreślił też, że poza redukcją kosztów, korzystne wpływ na nie miały też spore wahania na rynkach akcji i rynkach derywatów, co pozwoliło zwiększyć wpływy z prowizji od operacji giełdowych. Skorygował też w górę prognozę wyników w całym br. - Euronext spodziewa się osiągnąć w 2002 r. zysk przed opodatkowaniem w wysokości 190 mln euro. Wcześniej zakładaliśmy 125 mln euro - powiedział prezes Theodore.

Dobre wyniki Euronextu zachęciły w piątek inwestorów do kupowania jego akcji, notowanych w Paryżu. W połowie sesji drożały one o ponad 6%, jednak wciąż były o 2,5% tańsze niż na początku br.