Reklama

Nie wszyscy zwalniają

Biura maklerskie i banki tną koszty, ostro redukując personel. Powodów do narzekań nie mają jednak pracownicy warszawskiej giełdy i Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych. W pierwszej spółce od lat zatrudnienie utrzymuje się na podobnym poziomie, w drugiej - nawet wzrosło. Obie instytucje dbają o swoje kadry - rocznie kilka milionów złotych, oprócz wynagrodzeń, pochłaniają dodatkowe świadczenia. Najskromniejsza jest pracownicza oferta CeTO.

Publikacja: 31.08.2002 09:14

Uczestnicy rynku sądzą, że GPW i KDPW mogłyby być oszczędniejsze.

Przygotowany na życzenie giełdy przed ok. dwoma laty raport Boston Consulting Group koncentrował się na kwestiach wejścia GPW w sojusz z innymi rynkami oraz na planach jej prywatyzacji. W dokumencie pojawiało się jednak szereg rekomendacji dotyczących działalności operacyjnej spółki, w tym zmiany jej struktury, co miało prowadzić do redukcji kosztów. Efektem zmian miał być m.in. spadek zatrudnienia. Jak dotąd, mimo pogarszającej się sytuacji na rynku kapitałowym, giełda nie zdecydowała się na taki krok. Na pracownikach nie oszczędza także KDPW.

Obie spółki obniżały opłaty pobierane od zawieszonych transakcji, co wraz z mniejszymi obrotami spowodowało spadek ich wpływów, a w efekcie - wyniku operacyjnego (inaczej wygląda sprawa zysku netto ze względu na przychody finansowe z lokat poczynionych w poprzednich latach). KDPW - po kilku gruntownych obniżkach opłat - planuje w tym roku wynik operacyjny na poziomie zera, nie lepszych rezultatów oczekuje też GPW. W czerwcu jej przedstawiciele przyznawali, że ponosi ona straty.

Obie spółki mają jednak spore zasoby z lat poprzednich. I to być może tłumaczy, dlaczego w rachunkach ich wyników nie widać - przynajmniej na razie - ostrego cięcia kosztów pracowniczych.

Bez zwolnień

Reklama
Reklama

Od trzech lat liczba pracowników warszawskiej GPW niemal się nie zmieniła. Zatrudnia ona ok. 220 osób. Nie ma więc mowy o spadku kosztów związanych z wynagrodzeniami, choć warto zauważyć, że w ostatnich dwóch latach pozostawały na zbliżonym poziomie. W 2001 r. pochłonęły one 16 mln zł. Do tego dochodzą jednak świadczenia na rzecz pracowników, które wyniosły blisko 5 mln zł.

Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych zatrudnia ok. 200 osób. Ta instytucja w ostatnich latach powiększała załogę. Jeszcze w 1998 r. pracowało w depozycie 165 osób. To tłumaczy wzrost kosztów wynagrodzeń i świadczeń dla pracowników. Pierwsze wzrosły w minionym roku z 12,4 mln zł do 14,4 mln zł, drugie - z 4,2 mln zł do 5,5 mln zł.

Obie spółki łączy podobny status - są to firmy non profit, a więc wypracowanym zyskiem nie dzielą się z akcjonariuszami, lecz zatrzymują go w firmie. W efekcie dysponują większą pulą środków. Przedstawiciele instytucji w nieoficjalnych rozmowach zwracają uwagę, że przy takim statusie wynik, który mógłby być podwyższany poprzez redukcję kosztów, nie jest tak istotny, jak jakość oferowanych usług. A wysoka jakość - ich zdaniem - łączy się z doborem odpowiedniego zespołu, który należy "związać" z firmą. Zwracają też uwagę, że w ich przypadku wynagrodzenia nie są wyższe niż w innych instytucjach finansowych, a także KPWiG. Osobną sprawą w firmach non profit jest brak ze strony właściciela takich nacisków, jak w innych przedsiębiorstwach, aby ciąć koszty i maksymalizować zyski.

Załoga CeTO liczy obecnie 33 pracowników. W drugiej połowie ub.r. przyjęto do pracy kilka osób w związku z projektami dotyczącymi rynku instrumentów dłużnych, wcześniej zatrudnienie przez kilka lat utrzymywało się na poziomie dwudziestu kilku etatów.

"Socjal" jakich mało?

Zazdrość pracowników innych instytucji budzą jednak świadczenia socjalne, oferowane przez obie firmy. Są to m.in. dopłaty do obiadów (w KDPW są to bony, którymi można płacić za posiłki, ale również w placówkach handlowych; w przypadku GWP jest to 5 zł do obiadu, pod warunkiem korzystania ze wskazanej stołówki), do wczasów, opieka zdrowotna w prywatnej przychodni dla pracowników i ich rodzin (KDPW zrezygnował - jak usłyszeliśmy nie z powodu oszczędności, ale złej jakości - z usług firmy oferującej dojazd pogotowia do pacjenta na jego żądanie na rzecz klasycznej przychodni lekarskiej), pożyczki mieszkaniowe (GPW zrezygnowała z ich udzielania), bony towarowe na święta. Krajowy Depozyt wykupił również grupowe ubezpieczenie na życie z funduszem inwestycyjnym.Najskromniej wypada oferta dla pracowników najmniejszej i najmniej zasobnej w gotówkę firmy - Centralnej Tabeli Ofert. Obejmuje ona tylko opiekę lekarską. CeTO - jak informuje prezes Piotr Wiśniewski - zabiega także o podwyższenie kwalifikacji swoich pracowników, dopłacając do kursów nauki języków obcych.

Reklama
Reklama

- Oferta spółek infrastrukturalnych nie odbiega od tego, co proponuje pracownikom wiele innych firm - można usłyszeć w nieoficjalnych rozmowach. Niektórzy pracownicy przyznają jednak, że bardzo atrakcyjny "socjal" to coś, co powstrzymuje ich przed szukaniem nowego miejsca pracy.

We wszystkich spółkach infrastrukturalnych niektórym pracownikom (w KDPW i CeTO jedynie członkom zarządu, przy czym w pierwszej spółce wszystkim, w drugiej - dwóm osobom) przysługują służbowe samochody, na GPW z tego przywileju korzysta również część dyrektorów. Nie jest to jednak kwestia świadczeń socjalnych, raczej kosztów operacyjnych przedsiębiorstwa.

Pytany o koszty świadczeń socjalnych dla pracowników Ryszard Czerniawski, wiceprezes GPW, odpowiada - Są one finansowane głównie z funduszu socjalnego, zasilanego przede wszystkim z zysków. Sądzę, że zasilenie to będzie w przyszłym roku zerowe, co będzie miało związek z wynikami GPW. Skutkiem tego powinno być znaczne ograniczenie świadczeń z funduszu socjalnego.

Bardzo ostrożna GPW

Obserwatorzy rynku twierdzą, że największe rezerwy, jeśli chodzi o koszty osobowe, ma giełda. Niektórzy wprost mówią o przeroście zatrudnienia. Ryszard Czerniawski, wiceprezes GPW, zapewnia, że giełda racjonalizuje zatrudnienie. - Działamy ostrożnie, aby nie odczuł tego rynek i nie zaszkodziło to spółce. Proces nie jest łatwy. Zwolniliśmy w ostatnich miesiącach 4 osoby i mamy w związku z tym trzy sprawy w sądzie o przywrócenie do pracy.

Wiceprezes R. Czerniawski tłumaczy, że wcześniejszy wzrost zatrudnienia w 2001 r. miał związek z uruchamianiem Warsetu nowego systemu notowań. Już po jego uruchomieniu przez pewien czas w pełnej gotowości był utrzymywany poprzedni system, tak aby można było prowadzić notowania przy jego pomocy w wypadku awarii. - Od blisko roku porządkujemy sytuację pod tym względem - wyjaśnia wiceprezes GPW.

Reklama
Reklama

KDPW przybywa zadań

Krajowy Depozyt Papierów wartościowych nie przewiduje redukcji zatrudnienia. Jego wzrost w ostatnich latach tłumaczy powiększeniem zakresu prowadzonej działalności. - Ma to związek m.in. z uruchomieniem rynku kontraktów terminowych i utworzeniem Izby Obrachunkowej Instrumentów Pochodnych, obsługą funduszy emerytalnych, systemem rekompensat. Przybyło nam również pracy, jeśli chodzi o dotychczasowe zadania, np. wzrosła liczba emitentów. Co bardzo ważne, od 1998 r. dokonujemy upgrade`u systemu informatycznego i czynimy to własnymi siłami, nie zatrudniając zewnętrznych, znacznie kosztowniejszych firm - wyjaśnia wiceprezes KDPW Ludwik Sobolewski.

Pytany, czy spółka będzie szukać oszczędności, jeśli chodzi o wydatki socjalne, odpowiada: Wszędzie szukamy oszczędności i będziemy to robić nadal. Jako przykład podaje wynagrodzenia, których wzrost został ograniczony niemal do zera.

CeTO zatrudni

- Stale oszczędzamy i uważnie monitorujemy koszty, bardzo dbamy o to, jak wydajemy pieniądze naszych akcjonariuszy - deklaruje Piotr Wiśniewski, prezes CeTO. Tabela nie przewiduje zwolnień - wprost przeciwnie. W związku z rozwojem projektów dotyczących Elektronicznego Rynku Skarbowych Papierów Wartościowych i innych niż skarbowe instrumenty dłużne przewiduje zwiększenie obsady o 7-8 osób. - Sądzę, że dojdzie do tego w przyszłym roku - deklaruje P. Wiśniewski.

Reklama
Reklama

Oszczędności by się przydały

Uczestnicy rynku niechętnie komentują wydatki GPW i KDPW. Zwracają jednak uwagę na bardzo trudną sytuację na rynku i zaciskanie pasa przez domy maklerskie.- Sprawozdanie GUS-u, dotyczące wyników finansowych domów maklerskich za I kwartał br. pokazuje, że podmioty te, zmuszone sytuacją na rynku kapitałowym, dokonały bardzo znacznego ograniczenia kosztów. Jest to dla nas dziwne, że instytucje infrastrukturalne takiej redukcji nie musiały przeprowadzić, mimo że ich koszty (w sumie ok. 150 mln zł w 2001 r.) są przecież bardzo wysokie. Biorąc pod uwagę, że nigdy w przeszłości nie zdecydowały się one na taki krok, oceniam, że mają one w tym zakresie spore możliwości. Wiadomo również, że zawsze koszty osobowe w tego typu instytucjach odgrywają dużą rolę i że w tym zakresie cięcia zapewne także są możliwe - ocenia Maria Dobrowolska, prezes Izby Domów Maklerskich.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama