Gwałtowna zniżka notowań nastąpiła pod wpływem informacji w dzienniku "Neue Zürcher Zeitung" sugerującej, że czołowy ubezpieczyciel nie uniknie wyraźnego zwiększenia kapitału akcyjnego. Wymieniono przy tym kwotę 2,5 mld USD, którą miałby pozyskać, sprzedając walory za pomocą banku inwestycyjnego UBS Warburg.

Sama potrzeba wzmocnienia bazy kapitałowej Zurich Financial nie jest zaskoczeniem dla inwestorów. Już wcześniej mówił o tym dyrektor generalny James Schiro w związku ze zmniejszeniem w zeszłym roku kapitału spółki o 14%. Zdawano sobie też sprawę, że większe niż przewidywano odszkodowania związane z zeszłorocznym atakiem terrorystycznym na USA zmusiły szwajcarską instytucję finansową do sprzedaży aktywów wartych 5 mld USD. Wycofuje się ona z Polski, Czech, Słowacji, Węgier, Meksyku i państw skandynawskich, skupiając uwagę na najważniejszych rynkach. Dodatkowym ciosem, oczywistym dla inwestorów, był długotrwały spadek cen akcji, który zmniejszył wyraźnie wartość posiadanych przez Zurich Financial lokat.

Uczestnicy rynku spodziewali się jednak, że w tej trudnej sytuacji szwajcarski ubezpieczyciel zdecyduje się na zwiększenie kapitału najwyżej o 1 mld USD i nie poprzez sprzedaż akcji. Ewentualne obawy złagodziły zresztą oświadczenia Zurich Financial oraz Swiss Life, że ich rezerwy są wystarczające, aby wywiązać się z wszelkich zobowiązań. Stwierdzono również, że kapitał obu instytucji odpowiada wymogom stawianym przez władze nadzorujące szwajcarski sektor finansowy.