Od chwili gdy w poniedziałek Elektrim poinformował, że nie podpisze ostatecznej umowy restrukturyzacyjnej z obligatariuszami wartość rynkowa jego akcji spadła o 39,1 procent do niecałych 120 milionów złotych.
Elektrim odrzucił w ostatniej chwili z wielkim trudem wynegocjowany plan restrukturyzacji niespłaconych obligacji o wartości 440 milionów euro, ponieważ uznał, że nie będzie w stanie wystarczająco szybko sprzedać pakietu akcji Elektrimu Telekomunikacja, do którego należy perła w koronie telekomu - Era GSM.
Na tej informacji, jak również na gwałtownym pogorszeniu się nastrojów na świecie, ucierpiał też i BRE Bank, którego kurs spadł we wtorek o 12,0 procent do 77 złotych. Ale analitycy mówią, że paradoksalnie złe wiadomości z Elektrimu mogą okazać się dobrymi wiadomościami dla BRE.
"Stosunek BRE do Elektrimu jest konsekwencją zmiany strategii banku na konserwatywną. Widać wreszcie, że prezes BRE bardziej zajmuje się interesami akcjonariuszy banku, ograniczając dalsze finansowanie Elektrimu" - powiedział Dariusz Górski, analityk z ING Securities.
Jego zdaniem BRE Bank zainwestował w akcje Elektrimu 130 milionów złotych i większą część tych środków ma szanse stracić, jednak strata ta została już wliczona w cenę banku z naddatkiem.