Tilton, który zastąpi pełniącego obowiązki CEO Jacka Creightona, stanie przed niełatwym zadaniem. Linie United znajdują się w katastrofalnej sytuacji finansowej. Jeśli nie uda im się przeprowadzić skutecznej reorganizacji, będą musiały ogłosić bankructwo. Podczas pierwszej konferencji prasowej nowy szef United starannie unikał jakichkolwiek wzmianek na temat możliwości ogłoszenia upadłości. - Naszym priorytetem będzie przywrócenie zaufania do firmy zarówno ze strony pracowników, jak i inwestorów i pasażerów - mówił Tilton.

Niezbyt często zdarza się, aby do linii lotniczych trafiali szefowie spoza całego sektora. Cała dotychczasowa kariera Tiltona związana jest z przemysłem naftowym, a nie z transportem powietrznym. Zarząd United bezskutecznie usiłował ściągnąć kogoś z branży. Wśród kandydatów wymieniano między innymi Gordona M. Bethube`a z linii Continental, Richarda H. Andersona z Northwest Airlines oraz Fredericka W. Reida z Delta Airlines.

Nowa praca Tiltona będzie wymagać nie tylko umiejętności zarządzania, ale przede wszystkim talentów negocjacyjnych. United należą w 55% do pracowników. Restrukturyzacja będzie się wiązała z poważnymi zwolnieniami. W ciągu ostatnich 18 miesięcy linie straciły ponad 3 mld USD i muszą ograniczyć wydatki o 2,5 mld USD w skali rocznej, z czego 1,5 mld na kosztach robocizny. United wystąpiły także o kredyty gwarantowane przez rząd federalny na łączną sumę 1,8 mld USD. Związki zawodowe uzależniały rozpoczęcie poważniejszych rokowań od zmiany dyrektora firmy. 70-letni Jack Creighton nie ukrywał od maja, że chce odejść na zasłużoną emeryturę. Pierwsza reakcja związkowców na decyzję zarządu była umiarkowanie pozytywna.