Złoty otworzył się wczoraj przy odchyleniu od starego parytetu wynoszącym 4,1%. Na początku dnia umocnił się w relacji do euro, głównie na skutek spadku kursu EUR/USD. Spowodowało to umocnienie złotego do 4,4% odchylenia. Później jednak transakcje kupna dolara zaowocowały osłabieniem złotego w relacji do amerykańskiej waluty. W rezultacie odchylenie spadło do 4,2% na koniec sesji.
Wczorajszy dzień na rynku walutowym był dość nietypowy. Zazwyczaj w dniach, kiedy na rynku obligacji panuje bardzo dobry nastrój i ceny znacząco rosną, złoty reaguje umocnieniem, szczególnie jeśli obligacje kupują również inwestorzy zagraniczni.
Wczoraj mieliśmy do czynienia z taką sytuacją, a mimo to odchylenie od starego parytetu niewiele się zmieniło, jeśli porównamy zamknięcie z otwarciem.
Złoty osłabił się w ciągu dnia do dolara i tylko nieznacznie zyskał do euro. Dodatkowo nie widać było, by złoty dyskontował pozytywne zapowiedzi ministra Hausnera, że rząd utrzyma zasadę "inflacja + 1 pp" w wydatkach budżetowych. Dlaczego więc złoty nie zyskał wczoraj na wartości?
Główną przyczyną były dominujące wczoraj na rynku transakcje krótkoterminowe, szczególnie kupna dolara. Ich skala była na tyle duża, że powstrzymała złotego przed umocnieniem.