Zgodnie z nowymi przepisami, eksporterzy muszą wymieniać w banku centralnym wszystkie wpływy w obcych walutach, przekraczające 200 tys. USD. Dotychczas obowiązek taki dotyczył kwot powyżej 500 tys. USD. Ponadto środki uzyskane w wyniku pożyczek zagranicznych lub sprzedaży w innych krajach papierów wartościowych muszą pozostać w Argentynie w miejscowej walucie co najmniej przez 90 dni.

Kantory powinny deponować w banku centralnym wszelkie nadwyżki obcych walut ponad 1,5 mln USD, a banki będą miały ograniczony dostęp do dolarów, które bank centralny udostępnia im po subsydiowanym kursie. Dzienny limit dla instytucji finansowych mających ponad 50 oddziałów będzie wynosić 300 tys. USD, wobec 500 tys. USD do tej pory, a dla mniejszych banków 150 tys. USD.

Zaostrzone rygory mają na celu podtrzymanie kursu peso, który w tym roku stracił 73% swej wartości i od lipca wynosi około 3,6 jednostki za 1 USD. Bank centralny chce też zapobiec wyczerpywaniu się rezerw dewizowych, które po spadku z 14,6 mld USD na początku roku pozostają od sześciu tygodni na poziomie około 9 mld USD.

Kroki te podjęto w związku z obawami, że Argentyna może nie otrzymać w najbliższym czasie pomocy zagranicznej, bez której szczupłe rezerwy zyskają jeszcze bardziej na znaczeniu. Konieczna będzie bowiem spłata zobowiązań wobec Banku Światowego, MFW oraz Międzyamerykańskiego Banku Rozwoju. Na razie tylko ostatnia z tych instytucji zaproponowała kredyt w wysokości 200 mln USD na spłatę wrześniowych rat.

Wątpliwości dotyczące dalszej pomocy zagranicznej wiążą się z ostatnimi, nieprzychylnymi dla strony argentyńskiej wypowiedziami przedstawicieli MFW i rządu amerykańskiego. Zdaniem sekretarza skarbu USA Paula O`Neilla, zaproponowany przez Argentynę program reform walutowych, fiskalnych i gospodarczych nie jest wystarczający, by ustabilizować sytuację w tym kraju.