Zdaniem organu wykonawczego UE, łączny produkt krajowy dwunastu państw europejskiej unii walutowej powiększy się w trzecim kwartale o 0,3% - 0,6%. Według poprzedniej prognozy z 8 sierpnia, wzrost gospodarczy miał osiągnąć 0,6% - 0,9%. W drugim kwartale wyniósł on 0,3%, a w całej Unii Europejskiej 0,4%.
Wolniejsza niż oczekiwano poprawa koniunktury wiąże się ze słabym popytem zagranicznym na europejskie towary, zwłaszcza ze strony USA. Na rynek amerykański trafia bowiem około jednej czwartej eksportu z krajów strefy euro. O malejących zamówieniach informuje wiele firm, uzależnionych w dużym stopniu od dostaw do USA. Są wśród nich m.in. czołowy producent kopiarek Xerox, największy na świecie wytwórca sprzętu elektrotechnicznego Schneider Electric oraz znany dostawca szamponów Wella.
Trudności eksportowe sprawiają, że przedsiębiorstwa europejskie ograniczają nakłady inwestycyjne i redukują zatrudnienie, aby zrównoważyć w ten sposób pogarszające się wyniki finansowe. Według Credit Suisse First Boston, w bieżącym roku pracę utraciło już przeszło 250 tys. osób, m.in. w takich firmach, jak Fiat, Alcatel czy Siemens. W efekcie bezrobocie w krajach europejskiej unii walutowej osiągnęło 8,3%, tj. najwyższy poziom od dwóch lat, a w Niemczech jest największe od trzech lat.
W drugim kwartale mocną stroną gospodarki strefy euro był rosnący popyt konsumpcyjny. Jednak nastroje europejskich konsumentów, zaniepokojonych dużym bezrobociem, są coraz gorsze i ich zakupy mogą nie wypełnić luki powstałej wskutek spadku eksportu.
Skorygowana w dół prognoza, dotycząca wzrostu gospodarczego, może wzmocnić nadzieje na obniżkę stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny. Posiedzenie w tej sprawie odbędzie się w najbliższy czwartek. Komisja Europejska nie widzi jednak potrzeby dalszego łagodzenia polityki pieniężnej, chociaż w czwartym kwartale nie spodziewa się przyspieszenia tempa wzrostu gospodarczego.