Piątkowy nalot na Irak pokazał, że do amerykańsko-brytyjskiej inwazji wojskowej jest coraz bliżej. Jeżeli rynek zachowa się podobnie, jak w 1990 roku, to inwestorów czekają trudne miesiące. 12 lat temu, dokładnie 1 sierpnia, wojska amerykańskie rozpoczęły operację Pustynna Burza. Miesiąc później indeksy największych giełd amerykańskich były niżej o 9,4%. Prawie identycznie (9,5%) zniżkowały najważniejsze rynki europejskie. Inwestorzy nie mieli powodów do zadowolenia również i po 3 miesiącach, kiedy rynki w USA i Europie traciły około 13,5%. Warto jednak pamiętać, że były sektory, które przyniosły w tym czasie inwestorom zysk. Drożały przede wszystkim firmy z branży paliwowej.

Pewnym pocieszeniem dla tych, którzy mają akcje w swoich portfelach, jest to, że indeksy rynków amerykańskich były na plusie rok po rozpoczęciu operacji wojskowej w Iraku. Spółki notowane w Stanach Zjednoczonych podrożały o 12% - a dla największej gospodarki świata nadszedł czas prosperity, który trwał blisko 9 lat. Chyba wszyscy inwestorzy, którzy zajęli długie pozycje, liczą na powtórkę tej sytuacji.

Tymczasem w Polsce oczy inwestorów skierowane są na BRE i Elektrim. Po piątkowej sesji akcje banku kosztują 79,7 zł. Walory kierowanej przez Wojciecha Kostrzewę spółki traciły razem z papierami Elektrimu. Prezes warszawskiego holdingu poinformował w minionym tygodniu, że nie wywiąże się z zobowiązań wobec wierzycieli i przedstawił nowy plan uregulowania długu.

BRE doczekał się kolejnych negatywnych rekomendacji ze strony banków inwestycyjnych, a możliwa upadłość Elektrimu powoduje, że, zdaniem analityków, wkrótce mogą pojawić się kolejne - jeszcze gorsze - oceny. Zdaniem specjalistów HSBC, istnieje duże prawdopodobieństwo, że bank nie odnotuje w tym roku zysku. Jego akcję wycenili oni na 80 zł. Redukowanie walorów BRE banku zaleca UBS Warburg, który jeden papier wycenił na 85 zł. Z kolei Deutsche Bank ocenia, że w przypadku bankructwa warszawskiego holdingu BRE Bank będzie musiał odpisać około 121 mln zł.

Nie brakuje jednak i optymistów, którzy zalecają kupno banku. Analitycy ABN Amro zdecydowali się wydać rekomendację "kupuj". Ich zdaniem, decyzja Elektrimu o renegocjacji warunków zadłużenia z wierzycielami jest pozytywna dla BRE. W przypadku gdy posiadacze obligacji zamiennych zgodzą się na nowe warunki, bank ma szansę uniknąć 100-proc. straty na tej inwestycji, co nastąpiłoby w momencie bankructwa Elektrimu.