Reklama

Dla ubezpieczycieli trwa czas trudnej próby

Krajowe towarzystwa ubezpieczeniowe tkwią w recesji po uszy. Spośród firm ankietowanych przez PARKIET 19 odnotowało ujemną dynamikę przypisu składki brutto. Wygląda na to, że na ożywienie w sektorze ubezpieczeń przyjdzie nam jeszcze długo poczekać.

Publikacja: 07.09.2002 10:21

Wyniki finansowe firm ubezpieczeniowych po I półroczu 2002 r. otrzymaliśmy od 68 firm na 73 posiadające zezwolenie na prowadzenie działalności w Polsce. Niektóre z firm ze względu na zawieszenie działalności (Wuestenrot) bądź z powodów jedynie sobie wiadomych (Winterthur - dane publikujemy bez zgody towarzystwa) nie chciały ujawnić stanu swoich finansów. Fińskie Sampo notorycznie uchyla się od pełnego uczestnictwa w naszych zestawieniach. W tym przypadku musieliśmy się ograniczyć wyłącznie do podania wartości przypisu składki (o wysokich stratach, jakie notuje, Sampo woli milczeć).

Przyczyny

majątkowej stagnacji

Sektor ubezpieczeń majątkowych zdążył nas już przyzwyczaić do tego, że od kilku lat drepcze, jeśli chodzi o składkę, w miejscu. Po pierwszym półroczu br., według danych nadesłanych do redakcji przez 34 ubezpieczycieli majątkowych, składka przypisana brutto osiągnęła wartość blisko 7,2 mld zł. Oznacza to, że w porównaniu z analogicznym okresem ub.r. wzrosła nominalnie o 38 mln zł (0,5%). Oczywiście ten symboliczny nominalny wzrost w I półroczu nie oznacza przełamania trendu - rynek ubezpieczeń majątkowych kurczy się od blisko dwóch lat. Jeśli zestawimy półroczne wyniki ze sprzedaży polis majątkowych z 2,8-proc. średnioroczną inflacją, to okazuje się, że zakłady zebrały o 2,3% realnie mniej składki niż w pierwszym półroczu 2001 r. Przyczyn takiego zjawiska jest oczywiście kilka. Po pierwsze, Polacy, poza samochodami, niechętnie ubezpieczają inne mienie. Składka brutto pochodząca z polis komunikacyjnych ciągle stanowi blisko 70% ogółu przypisu składki brutto zbieranej przez krajowe zakłady ubezpieczeń majątkowych.

Winne graty

Reklama
Reklama

Niestety, mimo że liczba samochodów jeżdżących po polskich drogach systematycznie zwiększa się (tylko w I półroczu br. producenci i prywatni importerzy ulokowali na rynku około 300 tys. pojazdów), to nie widać tego w zwiększonych przychodach ubezpieczycieli. Dlaczego? Średni wiek pojazdu w Polsce wynosi 12 lat, więc właściciele ich nie ubezpieczają (ze względu na niską wartość), a jeśli już, to na niewielkie sumy. Swoje dokłada jeszcze system zniżek-zwyżek, stosowany przez ubezpieczycieli, który w założeniu miał premiować bezkolizyjnych kierowców. Brak przepływu informacji o klientach pomiędzy firmami powoduje, że wielu ubezpieczonych nie informuje zmieniając ubezpieczyciela, że zdarzyła się szkoda, i naciąga kolejną firmę na zniżki (nawet do 60% stawki podstawowej). Skutek? Według wstępnych danych prezentowanych przez Komisję Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych, w pierwszym kwartale 2002 r. 27 towarzystw majątkowych, które prowadziły sprzedaż tych polis, zebrało łącznie 2,43 mld zł składek brutto. Oznacza to spadek wpływów o blisko 5% w porównaniu z końcem marca 2001 r. Jeśli dane dotyczące spadku (o 126 mln zł) wpływów z polis komunikacyjnych zestawimy z ubytkiem składki ogółem (108 mln zł) - okaże się, że to właśnie tzw. komunikacja była "odpowiedzialna" za wykazany wówczas przez sektor ubezpieczeń majątkowych blisko 3-proc. regres sprzedaży. Komisja nie przedstawiła jeszcze danych za I półrocze, ale trudno spodziewać się jakiejkolwiek poprawy. Jak widać, firmy ubezpieczeniowe z trudem rekompensują sobie ubytki w podstawowym źródle dochodów, jakim są polisy komunikacyjne. Wyniszczająca konkurencja cenowa w ubezpieczeniach dużych ryzyk przemysłowych, słaba kondycja finansowa sektora małych i średnich przedsiębiorstw nie dają większych nadziei na przyszłość.

Decydują liderzy

Z naszego zestawienia wynika, że ujemną dynamikę przypisu składki brutto wykazało 12 na 34 zakłady ubezpieczeń majątkowych, które odpowiedziały na redakcyjną ankietę. Niestety, składki, a więc klientów, tracą zarówno największe firmy ubezpieczeniowe, jak i ich konkurenci z drugiej i trzeciej dziesiątki rankingu. Oczywiście największy wpływ na wyniki sektora ma sprzedaż PZU. Portfel największego krajowego ubezpieczyciela skurczył się w porównaniu z połową 2001 r. o 1,1%. To wystarczyło, aby obniżyć wzrost składki całego sektora z blisko 3 do 0,5%. Oczywiście spadek byłby mniejszy, gdyby nie czyszczenie portfeli przez mniejszych konkurentów. Pogorszenie wyników na sprzedaży o 6,1% odnotował również zajmujący piątą pozycję Allianz, który wycofuje się z nierentownych ubezpieczeń komunikacyjnych. Restrukturyzację portfela ubezpieczeń kontynuują TU Daewoo oraz Compensa (spadek przypisu składki odpowiednio o 29,2% i 21,3%). Wygląda na to, że firmy te na trwałe wypadły z pierwszej piątki zakładów ubezpieczeń non-life.

Poprawa wyników

Na szczęście widać, że towarzystwa majątkowe nieźle przygotowały się do tego, że sektor może trwać w recesji jeszcze przez długi czas i szukają oszczędności gdzie się tylko da. Po pierwsze, postanowiły uszczelnić system wypłat odszkodowań - wprawdzie towarzystwa majątkowe wypłaciły o 3,4% więcej odszkodowań brutto niż w pierwszym półroczu 2001 r., ale i tak wzrost ten jest niższy od notowanego na koniec marca br. (5,9%). Nie ma co się dziwić, że wyciskanie kieszeni ubezpieczonych przekłada się na wyniki firm. Zagregowany wynik techniczny (na podstawowej działalności) wyniósł 107,8 mln zł, wobec 56 mln zł straty przed rokiem. Wysokość zysku technicznego nie jest może imponująca, ale widać, że coraz więcej towarzystw pilnuje, aby ich właściciele nie dokładali do interesu. Potwierdzeniem tej tezy może być dość duży spadek kosztów działalności ubezpieczeniowej (7,4%), których wzrost jeszcze w ubiegłym roku spędzał sen z powiek urzędnikom nadzoru. Redukcja kosztów powinna cieszyć tym bardziej, że wszystko wskazuje na to, że w tym roku reasekuratorzy, chcąc sobie choć w części zrekompensować olbrzymie straty na inwestycjach kapitałowych i powodziach w Europie, znowu podniosą ceny za ochronę (podnieśli je znacząco po ataku na nowojorskie wieże WTC) portfeli krajowych zakładów ubezpieczeń. Zaostrzenie procedur dotyczących oceny ryzyka, likwidacji szkód i kontroli kosztów miały zbawienny wpływ na zyski sektora majątkowego. Łączny zysk brutto wyniósł 769,1 mln zł, zaś netto 519,2 mln zł. Oczywiście, największy wpływ na te rekordowe wyniki miało jak zwykle PZU (odpowiednio 670 mln zł i 363,8 mln zł), ale trzeba przyznać, że coraz więcej firm notuje zyski. Po pierwszym półroczu dodatni wynik finansowy w ujęciu brutto wykazało bowiem 21, a netto 18 firm. Należy mieć nadzieję, że nie dzieje się to kosztem klientów.

Życie na dopingu

Reklama
Reklama

Według naszego zestawienia, przypis składki brutto z polis życiowych wzrósł o 9,2%, do blisko 4,9 mld zł. Z pozoru całkiem nieźle, ale.... W II kwartale br. wydarzyła się bowiem rzecz niesłychana. Należąca do amerykańskiego Prudentiala firma Prumerica awansowała z jednego z ostatnich miejsc na piąte w rankingu firm pod względem przypisu składki brutto. Znaczna część przypisu składki firmy Prumerica pochodziła z reasekuracji czynnej (spółka podjęła się ochrony portfela innej firmy). Chodzi o kwotę około 90 mln zł. Są to przepływy pieniężne w ramach grupy Prudential. Pewnym wytłumaczeniem tej cesji są także wyniki inwestycyjne Prumeriki w ub.r. - stopa zwrotu z inwestycji głównie w obligacje wyniosła blisko 20%. Wygląda na to, że amerykańscy właściciele uznali, że ich polscy pracownicy potrafią skutecznie pomnażać pieniądze. Gdyby nie bąbel reasekuracyjny spółki Prumerica - wpływy ze sprzedaży polis na życie wzrosłyby w porównaniu z I półroczem 2002 r. o około 7,1%.

Mimo wszystko lepiej

Ciągle utrzymuje się tendencja zwiększonych wypłat z tytułu odszkodowań - wzrost wypłat jest blisko sześciokrotnie wyższy niż wzrost przypisu składki. Po pierwszym półroczu 2002, według danych, które uzyskaliśmy od 34 firm sprzedających polisy na życie, wypłaciły one łącznie ponad 2,2 mld zł odszkodowań i świadczeń brutto, co oznacza wzrost o blisko 40%. To dużo. Na szczęście z naszego zestawienia wynika, że dynamika odszkodowań powoli wyhamowuje. Po pierwszym kwartale br. wartość wypłaconych odszkodowań brutto wzrosła o 41,34%. Czyżby stabilizacja? Oby. Portfele krajowych ubezpieczycieli na życie starzeją się, w związku z tym wzrost wypłat jest naturalny. Ciągle nie wiadomo, czy ten spadek wynika z wyhamowania wypłat z tytułu polis na życie z funduszem inwestycyjnym. Ich właściciele zniechęceni wynikami inwestycyjnymi szturmują od ubiegłego roku kasy ubezpieczycieli, ratując resztki oszczędności. Ciągle aktualne pozostaje jednak pytanie, czy ci zniechęceni wrócą jeszcze kiedyś do systemu. Jeśli nie, to krajowi ubezpieczyciele muszą przyzwyczaić się, że, podobnie jak na dojrzałych rynkach, składki wpływające do systemu będą pokrywać wypłaty odszkodowań.

Tną po kosztach

Wygląda na to, że sektor ubezpieczeń na życie postawił na strategię przetrwania. Po raz pierwszy w historii polskiego rynku, firmom sprzedającym polisy na życie udało się ograniczyć koszty działalności. W porównaniu z końcem czerwca 2001 r. spadły one o blisko 5% do 1,3 mld zł. Biorąc pod uwagę to, że w poprzednich latach koszty działalności sektora rosły o przynajmniej kilkanaście procent rocznie, osiągnięta skala redukcji wydaje się naprawdę imponująca. Widać zarządy wzięły sobie do serca rady analityków i konsultantów, którzy grzmieli, że czas skończyć z tym Bizancjum, bo w innym razie działalność może długo jeszcze przynosić straty. Redukcja kosztów (w tym wypłat odszkodowań) nie pozostała bez wpływu na wyniki finansowe sektora. Na działalności podstawowej (wynik techniczny) ubezpieczyciele wypracowali po I półroczu br. 444 mln zł, wobec 248 mln zł przed rokiem. Co prawda na razie na działalności podstawowej zarabia tylko 5 firm (łącznie 592 mln zł), ale aż 14 z pozostałych 29 udało się zmniejszyć straty. Wynik finansowy brutto sektora wyniósł 560 mln zł, wobec 353 mln zł, zaś zysk netto z 202 mln zł do 374 mln zł. Co pocieszające, liczba firm, które są nad kreską, jest dłuższa - wynosi 8.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama