Niestety, mimo że liczba samochodów jeżdżących po polskich drogach systematycznie zwiększa się (tylko w I półroczu br. producenci i prywatni importerzy ulokowali na rynku około 300 tys. pojazdów), to nie widać tego w zwiększonych przychodach ubezpieczycieli. Dlaczego? Średni wiek pojazdu w Polsce wynosi 12 lat, więc właściciele ich nie ubezpieczają (ze względu na niską wartość), a jeśli już, to na niewielkie sumy. Swoje dokłada jeszcze system zniżek-zwyżek, stosowany przez ubezpieczycieli, który w założeniu miał premiować bezkolizyjnych kierowców. Brak przepływu informacji o klientach pomiędzy firmami powoduje, że wielu ubezpieczonych nie informuje zmieniając ubezpieczyciela, że zdarzyła się szkoda, i naciąga kolejną firmę na zniżki (nawet do 60% stawki podstawowej). Skutek? Według wstępnych danych prezentowanych przez Komisję Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych, w pierwszym kwartale 2002 r. 27 towarzystw majątkowych, które prowadziły sprzedaż tych polis, zebrało łącznie 2,43 mld zł składek brutto. Oznacza to spadek wpływów o blisko 5% w porównaniu z końcem marca 2001 r. Jeśli dane dotyczące spadku (o 126 mln zł) wpływów z polis komunikacyjnych zestawimy z ubytkiem składki ogółem (108 mln zł) - okaże się, że to właśnie tzw. komunikacja była "odpowiedzialna" za wykazany wówczas przez sektor ubezpieczeń majątkowych blisko 3-proc. regres sprzedaży. Komisja nie przedstawiła jeszcze danych za I półrocze, ale trudno spodziewać się jakiejkolwiek poprawy. Jak widać, firmy ubezpieczeniowe z trudem rekompensują sobie ubytki w podstawowym źródle dochodów, jakim są polisy komunikacyjne. Wyniszczająca konkurencja cenowa w ubezpieczeniach dużych ryzyk przemysłowych, słaba kondycja finansowa sektora małych i średnich przedsiębiorstw nie dają większych nadziei na przyszłość.
Decydują liderzy
Z naszego zestawienia wynika, że ujemną dynamikę przypisu składki brutto wykazało 12 na 34 zakłady ubezpieczeń majątkowych, które odpowiedziały na redakcyjną ankietę. Niestety, składki, a więc klientów, tracą zarówno największe firmy ubezpieczeniowe, jak i ich konkurenci z drugiej i trzeciej dziesiątki rankingu. Oczywiście największy wpływ na wyniki sektora ma sprzedaż PZU. Portfel największego krajowego ubezpieczyciela skurczył się w porównaniu z połową 2001 r. o 1,1%. To wystarczyło, aby obniżyć wzrost składki całego sektora z blisko 3 do 0,5%. Oczywiście spadek byłby mniejszy, gdyby nie czyszczenie portfeli przez mniejszych konkurentów. Pogorszenie wyników na sprzedaży o 6,1% odnotował również zajmujący piątą pozycję Allianz, który wycofuje się z nierentownych ubezpieczeń komunikacyjnych. Restrukturyzację portfela ubezpieczeń kontynuują TU Daewoo oraz Compensa (spadek przypisu składki odpowiednio o 29,2% i 21,3%). Wygląda na to, że firmy te na trwałe wypadły z pierwszej piątki zakładów ubezpieczeń non-life.
Poprawa wyników
Na szczęście widać, że towarzystwa majątkowe nieźle przygotowały się do tego, że sektor może trwać w recesji jeszcze przez długi czas i szukają oszczędności gdzie się tylko da. Po pierwsze, postanowiły uszczelnić system wypłat odszkodowań - wprawdzie towarzystwa majątkowe wypłaciły o 3,4% więcej odszkodowań brutto niż w pierwszym półroczu 2001 r., ale i tak wzrost ten jest niższy od notowanego na koniec marca br. (5,9%). Nie ma co się dziwić, że wyciskanie kieszeni ubezpieczonych przekłada się na wyniki firm. Zagregowany wynik techniczny (na podstawowej działalności) wyniósł 107,8 mln zł, wobec 56 mln zł straty przed rokiem. Wysokość zysku technicznego nie jest może imponująca, ale widać, że coraz więcej towarzystw pilnuje, aby ich właściciele nie dokładali do interesu. Potwierdzeniem tej tezy może być dość duży spadek kosztów działalności ubezpieczeniowej (7,4%), których wzrost jeszcze w ubiegłym roku spędzał sen z powiek urzędnikom nadzoru. Redukcja kosztów powinna cieszyć tym bardziej, że wszystko wskazuje na to, że w tym roku reasekuratorzy, chcąc sobie choć w części zrekompensować olbrzymie straty na inwestycjach kapitałowych i powodziach w Europie, znowu podniosą ceny za ochronę (podnieśli je znacząco po ataku na nowojorskie wieże WTC) portfeli krajowych zakładów ubezpieczeń. Zaostrzenie procedur dotyczących oceny ryzyka, likwidacji szkód i kontroli kosztów miały zbawienny wpływ na zyski sektora majątkowego. Łączny zysk brutto wyniósł 769,1 mln zł, zaś netto 519,2 mln zł. Oczywiście, największy wpływ na te rekordowe wyniki miało jak zwykle PZU (odpowiednio 670 mln zł i 363,8 mln zł), ale trzeba przyznać, że coraz więcej firm notuje zyski. Po pierwszym półroczu dodatni wynik finansowy w ujęciu brutto wykazało bowiem 21, a netto 18 firm. Należy mieć nadzieję, że nie dzieje się to kosztem klientów.
Życie na dopingu