Według gazety, giełda w Hongkongu przeznaczyła kwotę 675 mln USD na ekspansję zagraniczną. Ponoć wynajęła już renomowany bank inwestycyjny J.P. Morgan Chase, aby zbadał możliwość ewentualnego zainwestowania w LSE lub inne zagraniczne giełdy. "Daily Telegraph" informuje, że Hongkong rozpoczął również rozmowy z jedną z regionalnych giełd amerykańskich na temat współpracy i spekuluje, iż jest to jeden z największych światowych rynków derywatów - Chicago Board of Trade.

Giełda w Hongkongu i giełda londyńska w tym roku podpisały już porozumienie, które zakłada, że każda ze stron umożliwi drugiej obrót akcjami 200 najpopularniejszych spółek ze swego parkietu. Miałoby to nastąpić w połowie 2003 r.

Ewentualne zacieśnienie współpracy między giełdą w Hongkongu a London Stock Exchange mogłoby być odpowiedzią na podobne działania, podjęte przez jednego z głównych europejskich rywali LSE - Euronextu. Rynek ten, stworzony w 2000 r. przez giełdy paryską, amsterdamską i brukselską, w ubiegłym tygodniu podpisał porozumienie o współpracy z innym azjatyckim potentatem - Tokio Stock Exchange.

Giełdy próbują też współpracować, by poprawić nie najlepszą kondycję finansową. Na przykład Hong Kong Stock Exchange ujawniła w sierpniu, że w pierwszej połowie br. jej zysk spadł o 21%. Powodem była bessa na rynku, która spowodowała znaczną obniżkę wpływów z prowizji.