France Telecom, drugi co do wielkości koncern telekomunikacyjny w Europie, ma obecnie zadłużenie szacowane na aż 70 mld euro. Według analityków, w przyszłym roku gotówka firmy stopnieje przynajmniej o 5 mld euro. Rząd francuski, główny udziałowiec FT (56% akcji), poszukuje sposobu, który pozwoliłby spółce zdobyć nowe fundusze przede wszystkim na częściowe choć zredukowanie gigantycznych zobowiązań.
W ostatnim czasie pojawiło się wiele spekulacji na temat tego, w jaki sposób France Telecom będzie próbował zdobyć nowe środki. Jedną z wersji było m.in. dokapitalizowanie firmy przez rząd. Ten scenariusz jest jednak coraz mniej prawdopodobny zważywszy, że tego typu działania są sprzeczne z przepisami Unii Europejskiej. Najlepszym wyjściem w takich okolicznościach wydaje się - zdaniem analityków - nowa emisja praw poboru do akcji. Dla rządu jest to dobre rozwiązanie, ponieważ nie będzie ono miało wpływu na stan budżetu, a poza tym pozwoli skarbowi państwa zachować ponad 50-proc. udział w FT. Rząd, by zachować kontrolę nad firmą, musiałby objąć ok. połowy praw z emisji, jednak nie wpłynęłoby to na stan państwowej kasy, ponieważ nie musiałby natychmiast wymieniać ich na akcje. - Moim zdaniem, nie ma innego wyjścia. Rząd musi chronić interesy France Telecom, a nowa emisja praw do akcji będzie dla niego najlepszym wyjściem - argumentuje, cytowany przez Bloomberga, Yves de Vilmorin, zarządzający w funduszu Banque Privee St. Dominque, który niedawno sprzedał akcje FT.
Dalsze losy France Telecom będą się ważyć podczas zaplanowanego na czwartek posiedzenia rady nadzorczej. Panuje opinia, że główny akcjonariusz, czyli skarb państwa, przeforsuje plany gwałtownej redukcji zadłużenia, a także ostatecznie zostanie rozwiązany problem przyszłości należącego do FT niemieckiego operatora sieci telefonii komórkowej - MobilCom. Coraz powszechniej mówi się też, że porządek obrad podczas czwartkowego posiedzenia może się wzbogacić o jeszcze jeden punkt - sprawę posady prezesa France Telecom. Na rynku coraz głośniej spekuluje się o tym, że ze stanowiska zwolniony zostanie obecny szef francuskiego koncernu Michel Bon.
Bonowi zarzuca się przede wszystkim, że poprzez nadmierną ekspansję, doprowadził do ogromnego zadłużenia firmy, które teraz pięciokrotnie przekracza wartość jej akcji i aktywów. Wśród spektakularnych zakupów FT można wymienić choćby przejęcie brytyjskiej firmy Orange Plc., niemieckiej MobilCom czy pokaźne wydatki na licencje UMTS w Europie w 2000 r. Strategia ta załamała się wraz z gwałtownym schłodzeniem koniunktury gospodarczej w ostatnich latach i silną bessą na rynkach akcji. Tylko w tym roku papiery France Telecom staniały o 76%, a od szczytu w marcu 2000 r. o ponad 90%.