Analitycy z Lehman Brothers, Salomon Smith Barney i Morgan Stanley są w najbardziej niedźwiedzich nastrojach spośród dziewięciu największych firm maklerskich od czasu, gdy federalne władze nadzorujące rynek zaczęły nalegać, by na Wall Street częściej używano słowa "sprzedaj". Natomiast analitycy Deutsche Banku i UBS Warburg dali najmniej tego rodzaju rekomendacji.
W poniedziałek minął ostateczny termin wyznaczony przez amerykańską komisję papierów wartościowych i giełd (SEC), od którego firmy maklerskie mogą publikować zalecenia w ujednoliconym systemie, zawierającym jedynie trzy możliwości - kupuj, sprzedaj lub trzymaj. Zasady te przyjęto w maju i są one częścią wysiłków zmierzających do zreformowania branży analitycznej, która, zdaniem krytyków, skompromitowała się, reprezentując interesy banków inwestycyjnych i używając żargonu w postaci rekomendacji typu "lepiej od rynku" czy "akumuluj".
Liczba zaleceń "sprzedaj" wydawanych przez analityków z Wall Street wzrosła, gdyż wciąż pogłębia się rynek niedźwiedzia, rozpoczęty w marcu 2000 r., a władze federalne i stanowe nasiliły śledztwa w firmach świadczących usługi finansowe. 1 września 58% spółek miało ocenę "kupuj", 37% - "trzymaj", a 4,7% - "sprzedaj" - obliczyła firma Thomson First Call. Przed rokiem zalecano kupowanie 64,5% spółek, trzymanie 34%, a sprzedawanie jedynie 1,5%. Nowe przepisy SEC zabraniają też analitykom przekazywania raportów bezpośrednio do banków inwestycyjnych i pobierania wynagrodzeń za określone transakcje. Nie wolno im również dokonywać operacji na rynku niezgodnych z zaleceniami, które sami opublikowali.
Merrill Lynch, Credit Suisse First Boston, Salomon Smith Barney, Lehman Brothers i Bear Stearns od poniedziałku wprowadziły nowe systemy ocen, co zapowiadały już wcześniej. Pierwszą dużą firmą, która już w marcu dostosowała swoje rekomendacje do zaleceń SEC, był Morgan Stanley i 20% z 2041 spółek, które analizują jej specjaliści, ma dzisiaj ocenę "sprzedaj". 34% firma ta zaleca kupować, a 46% trzymać.
Lehman zaleca sprzedawanie akcji 28% spółek z 1429 analizowanych przez to biuro, a więc tylko trochę mniej niż 32% firm rekomendowanych do kupowania. Zalecenie "trzymaj" ma 40% spółek, którymi zajmuje się ta firma.