.Wydarzenia wrześniowe nie wywołały recesji w Stanach Zjednoczonych, gdyż zgodnie z danymi prestiżowego NBER, zaczęła się ona znacznie wcześniej, bo już w marcu 2001 roku.
Rynki finansowe niejednolicie odpowiedziały na wydarzenia wrześniowe. Ceny akcji spadały, gdyż inwestorzy przesiadali się na aktywa mniej ryzykowne - obligacje, surowce i metale szlachetne. Złoto okazało się najbardziej zyskowną klasą aktywów i pięło się w górę systematycznie. Euro rozpoczęło odrabianie strat w stosunku do dolara, by niedawno po raz pierwszy od lutego 2000 roku zrównać się z nim wartościowo.
Od 11 września do 21 września indeks S&P 500 zniżkował o 12%. Pod koniec tego miesiąca inwestorzy uznali jednak, że bezpośredni wpływ ataku terrorystycznego na gospodarkę będzie mniejszy i przystąpili do kupowania akcji. Hossa z przełomu września 2001 i stycznia 2002 wydźwignęła S&P 500 o 21%. Sprawna operacja w Afganistanie utwierdziła inwestorów, że Ameryka potrafi poradzić sobie z impasem politycznym.
Niestety, krótkotrwała hossa szybko się skończyła, bo do głosu doszły afery księgowe koncernów Enron i WorldCom, afery insider tradingu, rozczarowujące dane makro świadczące, że najbardziej prawdopodobnym wariantem rozwoju gospodarki będzie double dip (podwójne dno) oraz słabe wyniki finansowe korporacji. Na niewiele zdały się próby ożywienia gospodarki za pomocą pakietu poluźniania polityki monetarnej i fiskalnej oraz wzrostu wydatków rządowych i gwarancji. Konsumenci zachęceni niskimi stopami procentowymi rzucili się do inwestycji na rynku nieruchomości. W ciągu ostatniego roku ich ceny wzrosły silniej niż dochody z wynajmu. To początek bańki spekulacyjnej, kolejnej po tej z rynku akcji.
Poszkodowane spółki