Wbrew wcześniejszym obawom, w środę 11 września, rynki finansowe w Polsce były bardzo spokojne, a wśród inwestorów przeważali optymiści. Wzrosty cen odnotowano zarówno na rynku akcji, jak i obligacji. Złoty umocnił się nieznacznie do 4,55% po mocnej stronie parytetu. Pod koniec dnia dolar kosztował 4,1610 złotych, podczas gdy euro 4,0460.

W porównaniu z kilkoma wcześniejszymi dniami, kiedy na rynku walutowym można było zaobserwować duże przepływy kapitału, w środę obroty były bardzo niewielkie i w zasadzie nic się nie działo. Umocnienie złotego w stosunku do koszyka walut to wynik spadku euro/dolara. O godz. 17.00 euro było kwotowane na poziomie 0,9715 w stosunku do waluty amerykańskiej.

Ostatnie osłabienie euro w stosunku do dolara należy tłumaczyć dwoma czynnikami. Po pierwsze, wzrosty na amerykańskich rynkach akcji wsparły dolara. Pesymistyczne przepowiednie dla rynków finansowych, związane z rocznicą wydarzeń 11 września, okazały się nietrafione. Wielu uczestników rynku, którzy kupowali euro/dolara w zeszłym tygodniu, licząc na czarny scenariusz, w tym tygodniu zamykało swoje długie pozycje. Drugim czynnikiem, który przyczynił się do osłabienia euro, był bardzo gwałtowny wzrost dolara w stosunku do franka szwajcarskiego (około 2,4% w ciągu ostatnich czterech dni do 1,5090). Kupującymi USD/CHF były w ostatnich dniach banki szwajcarskie. Na rynku mówi się, że było to duże zlecenie klientowskie. Jednak należy powiedzieć, że rynek od długiego czasu pozostawał bardzo krótki w USD w stosunku do CHF, tak więc równie dobrze przyczyną mogło być zamykanie krótkich pozycji spekulacyjnych. Poziom wsparcia dla EUR/USD lokuje się na 0,9700 i 0,9660.