Guardia di Finanza, a więc policja działająca w strukturach włoskiego ministerstwa finansów, może zażądać od każdej z tych firm po 30 mln euro za niepłacenie podatków we Włoszech i to od pięciu lat - poinformowali agencję Bloomberga prawnicy zajmujący się tą sprawą. We Włoszech wszelka działalność gospodarcza jest opodatkowana, nawet jeśli prowadzą ją obcokrajowcy.
- W kilku bankach policja finansowa prowadzi dochodzenie - powiedział Giuseppe Marino z mediolańskiego biura prawnego Studio Uckmar, którego klientami są między innymi firmy maklerskie. Poinformował też, że niektóre banki przystały już na ugodę, ale odmówił podania ich nazw. Operacja ta potwierdza natomiast, że włoskie władze coraz dokładniej sprawdzają wszystkie spółki, by zwiększyć przychody z podatków.
Wartość fuzji i przejęć z udziałem włoskich spółek w 2000 r. wyniosła 130,4 mld USD, a w ubiegłym 101,9 mld USD. Z 10 największych doradców przy tego rodzaju operacjach, 9 to firmy zagraniczne. Pierwotne oferty przeprowadzone we Włoszech w 2000 r. opiewały na 11,2 mld USD, a w ubiegłym na 6,4 mld USD. Aż 7 zagranicznych firm znalazło się wśród 10 największych gwarantów tych emisji w ub.r.
Banki inwestycyjne mające siedziby w Londynie wysyłają swoich pracowników do kraju takiego jak Włochy, by zajęli się obsługą transakcji, gdy tylko dostaną na nią zamówienie. Władze włoskie uważają, że przychody wypracowane przez tych pracowników powinny być opodatkowane na miejscu. Dotychczas za większość dochodów z tytułu fuzji i przejęć banki płaciły podatki w Wielkiej Brytanii.
Włochy starają się na różne sposoby poprawić ściągalność podatków, by zmniejszyć zadłużenie sięgające 1,3 bln euro, a więc największe w Unii Europejskiej w stosunku do PKB. W marcu ukarano grzywną koncern Philipp Morris za zaległości z tytułu podatku dochodowego.