Według źródeł zbliżonych do tej transakcji, gotowość przeznaczenia takiej kwoty na firmę SBC produkującą oprogramowanie zgłosiły Silver Lake Partners i Texas Pacific Group. Przed niespełna trzema laty SBC zapłaciła za Sterling Commerce prawie cztery razy więcej. Oferta miała też wpłynąć od firmy Francisco Partners. Dzisiaj obie propozycje mają być rozpatrzone.

Sprzedaż spółki specjalizującej się w oprogramowaniu przeznaczonym do handlu elektronicznego pozwoliłaby SBC zmniejszyć uzależnienie od krótkoterminowego zadłużenia, które jest szczególnie dotkliwe przy spadających zyskach firmy. W sierpniu SBC wyemitowała już obligacje za miliard USD, a w czerwcu za 4 mld USD zgodziła się sprzedać BCE 20% udziałów w firmie Bell Canada.

SBC kupiła Sterling Commerce za 3,9 mld USD w marcu 2000 r., a więc w okresie maksymalnych notowań akcji wszelkich spółek w jakikolwiek sposób związanych z internetem. Od tego czasu Morgan Stanley Internet Index spadł o 92%, a SBC odpisała od wartości spółki 1,8 mld USD. Oprogramowanie Sterlinga, między innymi takie firmy, jak Pfizer i Goodyear, wykorzystują do kupowania i sprzedawania towarów i usług w sieci.

Koncerny, które zgłosiły gotowość kupienia Sterlinga, mają już doświadczenia w tej branży. Silver Lake przewodzi grupie prywatnych firm inwestycyjnych, które w 2000 r. zapłaciły 2 mld USD za Seagate Technology, największego producenta sterowników. Texas Pacific w ub.r. kupił od E.ON za 150 mln USD jego nierentowną spółkę, produkującą płytki krzemowe. Francisco Partners w czerwcu zgodził się kupić za 800 mln USD operatora handlu elektronicznego General Electric.

Zdaniem analityków, SBC pozbywa się niektórych aktywów nie tylko w celu zrestrukturyzowania zadłużenia, ale również dlatego, że szuka środków na kupienie razem z BellSouth Corp. firmy VoiceStream Wireless. Cena tego operatora telefonii komórkowej może zaś być atrakcyjna, gdyż posiadający go Deutsche Telekom gwałtownie potrzebuje pieniędzy na zredukowanie gigantycznego zadłużenia, przekraczającego już 64 mld euro.