W radiu RTL Mer powiedział, że na znalezienie nowego prezesa ma trzy tygodnie, a jego pierwszym zadaniem będzie przedstawienie planu zmniejszenia zadłużenia. - Mając nowy zarząd, będziemy mogli przywrócić wiarygodność France Telecom na rynku - oświadczył minister. Francuski rząd ma 55% akcji telekomu.
Zadłużenie spółki na koniec czerwca wyniosło 69,7 mld euro. Około 15 mld spółka będzie musiała spłacić w przyszłym roku. Dlatego nie ma innego wyjścia, jak znaczne podniesienie kapitału. Zdaniem niektórych inwestorów poprzedzi je zapewne specjalna pożyczka rządowa lub emisja obligacji.
Wyniki finansowe France Telecom za pierwsze półrocze okazały się lepsze, niż oczekiwano. Strata netto wyniosła 12,2 mld euro, ale na 11,1 mld euro zaksięgowano jednorazową rezerwę na pokrycie inwestycji w MobilCom. Dlatego jedną z decyzji, która ma podreperować finanse francuskiego operatora, jest wstrzymanie inwestycji w tę przynoszącą straty niemiecką spółkę telefonii komórkowej.
Zysk operacyjny powiększony o amortyzację (EBITDA) wzrósł natomiast o 13,2%, do 6,9 mld euro. EBITDA działu komórkowego Orange zwiększyła się o 41%, do 2,3 mld euro. Akcje tej spółki wzrosły na piątkowym otwarciu o ponad 2%.
France Telecom ma ok. 86% papierów Orange, największego operatora telefonii komórkowej we Francji i w Wielkiej Brytanii. Jego wartość rynkowa jest dwa razy większa od kapitalizacji spółki-matki. Zdaniem niektórych inwestorów, francuski telekom będzie musiał sprzedać część udziałów w Orange w celu pozyskania środków na zredukowanie zadłużenia.