Rząd kanclerza Gerharda Schroedera obiecał, że uratuje spółkę przed upadkiem, który spowodowałby zwolnienie 5,5 tys. zatrudnionych. Na taki scenariusz władze nie mogą sobie pozwolić. Decyzja ma podtekst polityczny. W najbliższą niedzielę w Niemczech odbędą się wybory parlamentarne. Pozostawienie MobilComu samemu sobie oznaczałoby dla rządzącej SPD znaczny spadek popularności. Niemiecki minister gospodarki Werner Mueller i dyrektor generalny MobilComu Thorsten Grenz poinformowali w niedzielę, że już w pierwszej połowie tego tygodnia na konto spółki wpłynie 50 mln euro. Łączna wartość pomocy wyniesie 400 mln euro. - Kwota ta powinna zapewnić MobilComowi finansowanie bieżącej działalności do końca roku. Fundamenty spółki są dobre i powinno się znaleźć jakieś dobre rozwiązanie, dotyczące jej przyszłości - podkreślił W. Mueller. - Bardzo cieszy mnie decyzja rządu. Zabieramy się już do tworzenia planu, mającego na celu restrukturyzację firmy - zapowiedział.

Według szacunków byłego dyrektora generalnego MobilComu Gerharda Schmidta, spółka potrzebuje 20-40 mln euro miesięcznie, aby zachować płynność finansową. Na rękę zamierzają jej pójść banki-wierzyciele, na czele z Deutsche Bankiem. Zgodziły się odroczyć częściowo niektóre płatności.

MobilCom stanął na skraju bankructwa, gdy w ubiegłym tygodniu z finansowania spółki wycofał się francuski potentat telekomunikacyjny, France Telecom, posiadający 28,5% akcji niemieckiego operatora. Rada nadzorcza francuskiej firmy nie podjęła też w czwartek decyzji o dokupieniu pozostałych akcji MobilComu (taki scenariusz też wchodził w grę), co oznacza, że Francuzi zamierzają definitywnie zerwać więzy z niemiecką firmą.

Na wieść o pomocy rządowej dla MobilComu jego akcje zdrożały zaraz po rozpoczęciu wczorajszej sesji na Neuer Markt aż o 3,33 euro (297%), do 4,45 euro. Od początku roku do końca notowań piątkowych walory firmy staniały jednak aż o 95%, co oznacza spadek jej wartości rynkowej do 69 mln euro. Gdy France Telecom kupował udziały w marcu 2000 r., czyli w szczycie tzw. internetowej hossy, kapitalizacja niemieckiej spółki wynosiła 13 mld euro.