W ubiegłym roku Credit Suisse zanotował pierwszy spadek zysku, od czasu gdy w 1997 r. dyrektorem generalnym został Lukas Muehlemann. Gorsze rezultaty były częściowo efektem wysokich kosztów zwolnienia 2,5 tys. osób zatrudnionych w banku inwestycyjnym CS First Boston, który główną siedzibę ma w Nowym Jorku. Lukas Muehlemann już w ub.r. miał z nim kłopoty. Wówczas gwałtownie spadł zysk CS First Boston wskutek zmniejszenia wpływów z prowizji z doradztwa przy fuzjach i przejęciach i emisjach akcji. Ponadto jego koszty znacznie wzrosły po przejęciu w listopadzie 2000 r., za 13 mld USD, amerykańskiego banku inwestycyjnego - Donaldson, Lufkin & Jenrette. Lukas Muehlemann uznał niedawno tą transakcję za jedną z najbardziej nieudanych w historii banku.

- Od czasu do czasu oceniamy, czy jednostki, które znajdują się w naszym posiadaniu, dobrze działają i czy jesteśmy dla nich najlepszym właścicielem, bo może okazać się, że jakiś inny podmiot mógłby lepiej kierować jakimś oddziałem. Struktura własnościowa naszego banku nie jest trwała i może się zmieniać - stwierdził w sierpniu br., przy okazji publikacji wyników Credit Suisse za II kwartał, Lukas Muehlemann. Tę wypowiedź skrzętnie przypomina teraz "Financial Times", interpretując ją jako zapowiedź ewentualnej sprzedaży CSFB. Według brytyjskiego dziennika, kilku członków zarządu szwajcarskiego banku potwierdziło możliwość takiej operacji. Wypowiedzi szefa banku z sierpnia potwierdził też rzecznik CS Andreas Hildenbrand, choć nie chciał udzielać komentarza, dotyczącego artykułu w "FT". Tymczasem gazeta wymienia już ewentualnych nabywców CSFB, wśród których główni kandydaci to Bank of America, Citigroup i Deutsche Bank.