W lipcu, sierpniu i dwóch pierwszych tygodniach września przeprowadzono tam, bez uwzględniania Japonii, fuzje i przejęcia o łącznej wartości 30,1 mld USD wobec 31,8 mld USD w całym III kwartale ub.r. W skali globalnej wartość takich operacji spadła o 40%. Dzieje się tak dzięki restrukturyzacji państwowych spółek, zwłaszcza w Korei Południowej i na Tajwanie. A to sprzyja procesom konsolidacyjnym na tamtejszych rynkach.
Większość aktywności w tej dziedzinie była spowodowana wysiłkami zmierzającymi do rozwiązania problemów zadłużenia azjatyckich banków i innych spółek, które uniknęły bankructwa w czasie kryzysu finansowego z lat 1997-98. Cztery lata później rządy wciąż starają się sprzedawać należące do nich instytucje finansowe, a banki inwestycyjne pobierają honoraria za przygotowywanie takich transakcji.
Prawie dwie trzecie przejęć było związanych z bankami, instytucjami finansowymi i towarzystwami ubezpieczeniowymi, gdyż Tajwan, Południowa Korea i Indonezja próbują zreorganizować system bankowy obciążony nie dającymi się ściągnąć kredytami.
- Azja wciąż jest bardziej aktywna w tej mierze niż reszta świata - powiedział agencji Bloomberga Todd Martin, szef azjatyckich fuzji i przejęć w J.P. Morgan Chase, który doradzał Cathay przy kupowaniu United World Chinese Commercial Bank. Liczba przejęć w Azji wzrosła w tym kwartale o 13% do 1003, podczas gdy w tym samym okresie na świecie spadek przekroczył 25%. Toteż pod względem ilościowym udział azjatyckich transakcji wzrósł do 29% światowych z 18% w całym III kwartale ub.r., a pod względem wartościowym do 12% z 7%.
W rankingu doradców ABN Amro awansował na 2. miejsce z 12. przed rokiem głównie dzięki temu, że brał udział w przejmowaniu przez Vector firmy UnitedNetworks, w wyniku czego powstał największy w Nowej Zelandii dystrybutor elektryczności. Credit Suisse First Boston spadł z 4. na 13. miejsce.