W piątek Irak nie zgodził się na powrót inspektorów ONZ - w odpowiedzi na jeden z postulatów sformułowanych dzień wcześniej przez prezydenta Busha podczas przemówienia na tym międzynarodowym forum. Stanowisko Iraku raczej nie oddala perspektywy przejścia kolejnej pustynnej burzy nad Bliskim Wschodem. Rynek podchodzi do tej perspektywy bez entuzjazmu, tym bardziej że bombardowany jest wcale nie najlepszymi raportami makroekonomicznymi. Przygotowania do wojny nie służą również konsumentom - według ekonomistów z uniwersytetu stanu Michigan, ich nastroje stają się we wrześniu coraz bardziej pesymistyczne.
Oceny zawarte w opublikowanym w ubiegłym tygodniu raporcie Fed o stanie gospodarki - tzw. "Beżowej księdze" - nie uznano za zbytnio optymistyczne. Alan Greenspan, który odwiedził Kapitol, by spotkać się z kongresmanami, dał do zrozumienia, że stan gospodarki nie jest tak dobry jak wtedy, gdy rozmawiali poprzednim razem, w czerwcu. Ostrzegł amerykańskich parlamentarzystów, że największym zagrożeniem dla gospodarki staje się deficyt budżetowy.
Również zarządy spółek giełdowych nie rozpieszczają inwestorów. Ostrzeżenia korporacji, że nie uda im się osiągnąć prognozowanego poziomu kwartalnych zysków, wystosowały w ubiegłym tygodniu m.in. Honeywell, koncerny związane z telekomunikacją - Lucent oraz Nokia i biotechnologiczny Genetech.
Nie należy się zatem dziwić, że ubiegły, trzeci z kolei tydzień DJIA zakończył ze stratami, które tym razem wyniosły 1,4%. S&P 500 stracił 0,4%, a Nasdaq Composite zamknął się praktycznie na tym samym poziomie, na którym rozpoczął ubiegły tydzień.
Analitycy uważają, że sytuacja na giełdzie odzwierciedla niepokój inwestorów wywołany możliwością podjęcia działań zbrojnych przeciwko Irakowi. Martwi ich również anemiczne ożywienie gospodarcze niezdolne do wygenerowania nowych miejsc pracy oraz wzrostu zysków korporacji. Według firmy Thomson Financial/First Call, analitycy obniżyli już prawie o 6 pkt. proc., do 10,6%, prognozowany wzrost zysku spółek w III kwartale - w porównaniu z pogrążonym w recesji analogicznym okresem ubiegłego roku.