Reklama

Pomoc dla MobilComu źle widziana

Zapowiedziana przez rząd niemiecki pomoc dla firmy telekomunikacyjnej MobilCom została ostro skrytykowana przez innych operatorów, część opozycji oraz Komisję Europejską. Gerhardowi Schröderowi zarzucono interwencjonizm oraz manipulowanie opinią publiczną przed niedzielnymi wyborami.

Publikacja: 18.09.2002 09:34

Po rezygnacji France Telecom z finansowania niemieckiego partnera - MobilCom - rząd niemiecki zorganizował pomoc kredytową dla tej firmy, wynoszącą 400 mln euro. Udzielą jej dwie państwowe instytucje finansowe - bank rozwoju KIW i Schleswig-Holsteinische Landesbank. Środki te mają zapobiec upadłości MobilComu. Ponadto będzie on mógł liczyć na pomoc prawną w staraniach, aby wyegzekwować kwotę 18 mld euro, którą France Telecom zobowiązał się wesprzeć działalność niemieckiego partnera.

Posunięcia te spotkały się z ostrą krytyką ze strony innych operatorów telefonii komórkowej, którzy - podobnie jak MobilCom - uzyskali licencje na usługi bezprzewodowe trzeciej generacji. Firmy, takie jak holenderski KPN, gotowe są na ustępstwa tylko pod warunkiem ogólnego złagodzenia w Niemczech rygorystycznych wymogów dotyczących UMTS. Rozgoryczenie operatorów jest tym większe, że z obiecanych kredytów MobilCom zamierza zainwestować 170 mln euro w sieć trzeciej generacji.

Komisarz UE Mario Monti zapowiedział zbadanie pomocy dla niemieckiej firmy pod kątem obowiązujących w Unii zasad wolnej konkurencji, a prezes niemieckiej federacji przemysłu BDI Michael Rogowski uznał subsydia za niedopuszczalne. Poza względami gospodarczymi, zwrócono uwagę na polityczny wydźwięk pomocy dla MobilComu przed niedzielnymi wyborami.

Z ugrupowań opozycyjnych decyzje rządu skrytykowała FDP, natomiast CDU zachowała powściągliwość. Chrześcijańskim demokratom jest bowiem trudno krytykować kroki, które zapewnią pracę personelowi MobilComu liczącemu 5500 osób.

Strona rządowa odpiera zarzuty, wyjaśniając, że zapowiedziane kredyty nie będą gwarantowane przez państwo, a ich oprocentowanie nie będzie odbiegać od rynkowego i dlatego nie można ich uznać za subsydia. Tymczasem - zdaniem obserwatorów - gwarancją mogą być roszczenia wobec France Telecom oraz przyznana MobilComowi licencja na UMTS.

Reklama
Reklama

Stanowisko rządu poparł największy operator telefonii bezprzewodowej w Niemczech - T-Mobile International, należący do Deutsche Telekom, z którego sieci korzysta blisko 40% abonentów MobilComu

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama