Przez większą część wczorajszej sesji na rynku obligacji praktycznie nic się nie działo. Rynek otworzył się przy niższych rentownościach w porównaniu z poniedziałkowym zamknięciem i praktycznie do późnego popołudnia pozostawał na tych poziomach. Za niskim otwarciem stały dobre dane o sierpniowej inflacji oraz o realizacji deficytu budżetowego. Dodatkowo rynki pozytywnie odebrały informację o zgodzie Iraku na wpuszczenie inspektorów ONZ. To z kolei oznacza mniejsze szanse na pojawienie się impulsu inflacyjnego ze strony cen paliw. Wyniki wczorajszej aukcji zamiany obligacji nie wywołały większego zainteresowania inwestorów, mimo że resort finansów sprzedał papiery o stosunkowo dużej wartości nominalnej 730 mln zł. Rynek ożywił się pod koniec dnia, po danych o produkcji przemysłowej w USA, które okazały się gorsze od oczekiwań. Na rynku pojawiły się spekulacje, że Fed może obciąć stopy na wrześniowym spotkaniu, co spowodowało spadek rentowności obligacji amerykańskich. Za amerykańskimi obligacjami podążyły polskie pięcio- i dziesięciolatki, głównie na skutek zakupów przez banki londyńskie.

Dzisiaj GUS opublikuje dane o sierpniowej produkcji przemysłowej i cenach producentów. Według naszych ekonomistów, produkcja spadła w ciągu roku o 0,7%, a ceny wzrosły o 1,0%. Dane o produkcji są stosunkowo pozytywne, a minus wynika tylko z mniejszej liczby dni roboczych w sierpniu tego roku w porównaniu z sierpniem ub.r. Z kolei dane o cenach pokażą brak presji inflacyjnej z tej strony. Sądzę, że takie dane nie wpłyną na oczekiwania odnośnie do redukcji stóp procentowych. W związku z tym nie spodziewam się większej reakcji rynku.