Euforia z początku wtorkowych notowań na światowych giełdach została wykorzystana do dystrybucji akcji, co stanowi kolejny argument, potwierdzający rozpoczęcie w drugiej połowie sierpnia nowej fali bessy, która doprowadzi do przełamania lipcowych dołków. Zresztą część indeksów europejskich jest już bardzo blisko tego wsparcia. Dla naszego rynku najważniejszy jest DAX, który w ostatnich dniach podejmował dwukrotnie próbę jego sforsowania. Wszystko wskazuje na to, że dopiero trwająca właśnie trzecia próba, zakończy się sukcesem sprzedających. W takim wypadku osiągnięcie wsparcia wyznaczanego przez konsolidację z 1996 r. w okolicach 2500 pkt. stanie się bardzo realne.
Mniej popularnym indeksem jest londyński FT-SE 30, ale często bardzo dobrze wyprzedza on zachowanie bardziej znanych wskaźników. Dlatego warto zauważyć, iż również on wyrównał lipcowy dołek. Biorąc pod uwagę, iż nastąpiło to po wybiciu na początku września w dół z formacji flagi i wykonaniu ruchu powrotnego do jej dolnej granicy, szanse na obronę tego wsparcia trzeba określić jako bardzo małe. Sukces niedźwiedzi otworzy drogę do realizacji zasięgu spadków, wynikających z tej figury. Zakładając, że powstaje ona w połowie ruchu, potencjał zniżkowy można szacować na około 25% od obecnego poziomu.
Taki scenariusz zdają się potwierdzać wykresy amerykańskich indeksów. Najbliżej rozstrzygnięcia jest Nasdaq Composite, gdzie można zauważyć kształtującą się od półtora miesiąca formację głowy z ramionami. W trendzie malejącym zapowiada ona kontynuacje przeceny. Jej linia szyi przebiega na wysokości 1270 pkt. Zamknięcie poniżej tej wartości będzie prawdopodobnie tożsame z przełamaniem głównej bariery popytowej w średnim okresie, wyznaczanej przez 1200 pkt.
Dla S&P 500 i DJIA istotne są wrześniowe dołki odpowiednio przy 878 i 8284 pkt., których przebicie przyspieszy i utrwali spadki oraz stanie się zapowiedzią testu tegorocznych minimów. Z uwagi na utworzone wcześniej formacje rosnącego klina test ten powinien zakończyć się sukcesem podaży.