Analitycy zwracają uwagę na to, że sierpień był o dwa dni robocze krótszy od lipca i o jeden dzień krótszy od sierpnia ub.r. Ale nawet po uwzględnieniu tego czynika widać, że sytuacja w przemyśle w ubiegłym miesiącu nie była już tak dobra jak w lipcu. Według obliczeń GUS, po uwzględnieniu elementów o charakterze sezonowym, produkcja była w sierpniu o 0,8% wyższa niż rok wcześniej - wobec wzrostu o 2,9% w lipcu i o 2,4% w czerwcu.
- Nie jest tak źle, jak było w pierwszych pięciu miesiącach tego roku, gdy produkcja spadała, co świadczyło o tym, że gospodarka znajduje się w stanie recesji. Ale dane za sierpień są słabsze niż za lipiec i czerwiec. A to oznacza, że po chwilowym odbiciu gospodarka znów złapała zadyszkę - mówi Łukasz Tarnawa, ekonomista PKO BP.
- Sierpniowe dane są dużo gorsze od tego, czego oczekiwał rynek. Świadczą one o tym, że nie widać sygnałów trwałego ożywienia w gospodarce - mówi Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Banku. Jego zdaniem, za wzrost produkcji obserwowany w poprzednich miesiącach odpowiadają w głównej mierze eksporterzy. - Ale koniunktura u naszych głównych partnerów handlowych, po odbiciu na początku roku, uległa ponownemu załamaniu. Dlatego nie można liczyć na utrzymanie dobrych wyników eksportu w następnych miesiącach, a tym samym oczekiwać, że nadal będzie on ciągnął w górę produkcję - dodaje A. Krześniak, który rozważa obniżenie prognozy wzrostu gospodarczego w tym roku z 1,2% do 1%.
Ekonomiści ostrożnie podchodzą też do informacji o wysokich wpływach z podatków VAT i CIT w pierwszych ośmiu miesiącach tego roku, co sygerowałoby przyspieszenie w gospodarce. - Polacy coraz chętniej zaopatrują się w różne towary na wyprzedażach, a to oznacza, że kupują towary zalegające w magazynach, a nie nowo wyprodukowane - twierdzi Ł. Tarnawa. - Większe wpływy z CIT to efekt poprawy sytuacji finansowej przedsiębiorstw, ale ma to związek z programami redukcji kosztów, a nie wzrostem popytu - dodaje.
Znacznie bardziej optymistycznie ocenia sytuację Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK. Jego zdaniem, po uwzględnieniu różnicy w liczbie dni roboczych, sierpniowe dane o produkcji są korzystne i potwierdzają, obserwowane już od jakiegoś odbicie, koniunktury. - Wzrost gospodarczy w III kwartale powinien przekroczyć 1% - mówi M. Reluga.