"ERM-2 może spowodować spekulacje i być zbyt sztywnym gorsetem dla gospodarki kraju kandydującego" - dodał Rosati.
Polska ma nadzieję, że zostanie przyjęta do Unii Europejskiej w 2004 roku. Gdyby tak się stało, wówczas, po co najmniej dwuletnim okresie dostosowawczym, najwcześniej w 2006 roku, stałaby się członkiem Unii Monetarnej, czyli przyjęła euro.
Przez te dwa lata oczekiwania, kurs złotego będzie powiązany z euro w ramach systemu ERM-2, czyli będzie się mieścił w korytarzu plus/minus 15 procent wobec ustalonego parytetu do euro.
Europejski Bank Centralny (ECB) ciągle powtarza, że kraje Europy Wschodniej nie powinny spieszyć się z wejściem do strefy euro.
Zdaniem Rosatiego, ostrożność ECB może być oparta na obawach, że kraje kandydackie mogą po wejściu do Unii Monetarnej chcieć poluzować politykę pieniężną, na która będą mieli wpływ jako członkowie Eurolandu.