Reklama

Deficyt mniejszy dzięki dochodom

Deficyt budżetowy ma wynieść w 2003 r. 38,7 mld zł - powiedział wicepremier Grzegorz Kołodko. Przy konstruowaniu budżetu zrezygnowano z zasady podwyższania wydatków o inflację plus 1 pkt. proc. Według ministra finansów wzrosną one realnie o 2,4%. Dziś rząd zajmie się planem dochodów i wydatków państwa w przyszłym roku.

Publikacja: 20.09.2002 08:44

Dla analityków informacja o ograniczeniu deficytu nie była zaskoczeniem. - Mogło na to wskazywać dotychczasowe wykonanie tegorocznego budżetu - uważa Iwona Pugacewicz-Kowalska, główna ekonomistka CA IB Securities. Poza tym, od samego początku swojego urzędowania G. Kołodko zapowiadał, że będzie dążył do zmniejszenia dziury budżetowej. Według niego, wielkość niedoboru ma wynieść w przyszłym roku 4,9% PKB. Jego poprzednik szacował go na 5,5% PKB.

We wczorajszym wywiadzie dla radiowych "Sygnałów dnia" wicepremier Kołodko powiedział, że zmniejszenie deficytu wynika m.in. z lepszej prognozy wzrostu PKB. Poza tym państwowa kasa zyska dodatkowe dochody dzięki abolicji podatkowej i pakietowi antykryzysowemu. Łącznie ma to być 1,8 mld zł. Oprócz tego 1,5 mld zł Kołodko spodziewa się uzyskać po wprowadzeniu w życie rządowego programu "Przede wszystkim przedsiębiorczość" i poprawie dyscypliny podatkowej.

- To czyni przyszłoroczny budżet nieco niebezpiecznym. Duża część zwiększenia dochodów opiera się na prognozie wzrostu PKB i na dochodach jednorazowych. To ryzykowny zabieg, bo nie ma żadnej pewności, że te prognozy się sprawdzą - ocenia Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING Banku Śląskiego.

Łącznie według wicepremiera przyszłoroczne dochody wzrosną realnie o 4,5%, natomiast wydatki o 2,4%. I to właśnie najbardziej niepokoi ekspertów, bo oznacza ostateczne zerwanie z tzw. regułą Belki - czyli wzrostem wydatków o inflację plus 1 pkt. proc. - Właściwie reguła ta nigdy nie obowiązywała. Dla parlamentu obowiązujący jest poziom deficytu, a nie wielkość wydatków - co zresztą wykorzystano przy pracach nad tegorocznym budżetem. Jednak zasada "inflacja plus 1" była o tyle dobra, że była koncepcją kształtowania wydatków w przyszłości. Odejście od niej pokazuje, że ten rząd nie jest w stanie zreformować strony wydatkowej w budżecie - uważa Iwona Pugacewicz-Kowalska. Jej zdaniem, projekt budżetu w takim kształcie to odłożenie wszystkich problemów na rok 2004. - Ogólna ocena na razie nie jest najlepsza. Trzeba jednak poczekać na przedstawienie całokształtu finansów publicznych w przyszłym roku. Budżet centralny to tylko jeden z elementów tej układanki - mówi ekonomistka CA IB.

Choć minister finansów nie podał kwot dochodów i wydatków, to na podstawie danych, które udostępnił, można szacować, że budżet chce wydać w przyszłym roku ok. 193,8 mld zł. Dochody miałyby wynieść 155,1 mld zł. Jednak z nieoficjalnych informacji uzyskanych przez PAP wynika, że pułap wydatków w projekcie wyniesie 193,4 mld zł. Przy zachowaniu deficytu w wysokości 38,7 mld zł dochody musiałyby wówczas wynieść 154,7 mld zł.

Reklama
Reklama

Członkowie RPP o projekcie budżetu

- Widzimy przejście do prób ograniczania deficytu budżetowego bardziej po stronie zwiększania dochodów niż przez cięcie wydatków. A korzenie zła w polityce fiskalnej tkwią właśnie w wydatkach - tak Bogusław Grabowski z Rady Polityki Pieniężnej skomentował wypowiedzi ministra finansów Grzegorza Kołodko. Według Grabowskiego, przez złamanie zasady wzrostu wydatków rząd może stracić wiarygodność. - Będzie to też kosztowało jakieś punkty w poziomie rentowności polskich instrumentów dłużnych, bo brak wiarygodności średniookresowej polityki fiskalnej to większe ryzyko makroekonomiczne - stwierdził B. Grabowski.Inny członek Rady, Dariusz Rosati, jest zadowolony z zapowiedzi ograniczania deficytu. Niepokoją go jednak założenia wzrostu PKB i większych dochodów. - Ten przyrost w części jest wynikiem przyjęcia arbitralnych założeń dotyczących ekstradochodów. Te pozycje akurat bardzo trudno prognozować. To są takie "ruchome piaski" - powiedział Rosati.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama