W planie budżetowym zapisano, że sprzedaż bonów ma przynieść 53,3 mld zł, natomiast z obligacji do państwowej kasy ma trafić 58 mld zł. Resort będzie szukał pieniędzy na rynkach krajowych, jak i zagranicznych. W przyszłym roku planowane są dwie emisje zagraniczne. Jedna miałaby wartość 1,3 mld dolarów, druga zaś 1,5 mld euro. Ostatecznych decyzji jeszcze nie ma.
Obsługa długu publicznego ma w przyszłym roku kosztować ponad 27 mld zł. W tym roku koszty te wyniosą 25,8 mld zł, w przyszłym roku dług publiczny przekroczy barierę 50% PKB. Według zapewnień ministra Grzegorza Kołodki, w tym roku dług będzie nie większy niż 48,26 PKB. Tymczasem w projekcie budżetu przyjętym w piątek przez rząd zapisano, że dług w tym roku wyniesie 50,3% PKB. Zdaniem Krzysztofa Rybińskiego, głównego ekonomisty BPH PBK, być może taka wartość długu w tym roku wynika z planów wcześniejszego wykupienia części zadłużenia zagranicznego.
Część środków pochodzących ze sprzedaży papierów dłużnych ma być przeznaczona na finansowanie deficytu budżetowego. Ministerstwo Finansów podaje, że nie ma jeszcze ostatecznego kształtu struktury finansowania niedoboru budżetowego i ciągle trwają prace nad nią. Według wstępnych założeń, resort poszuka w krajowych źródłach (w tym w prywatyzacji) ok. 33,6 mld zł. Prywatyzacja ma dać ok. 7,5 mld zł. Według niezależnych ekspertów, założenia wpływów prywatyzacyjnych są realne, ale wszystko zależy od determinacji Ministerstwa Skarbu. Prawdopodobnie tegoroczne plany - 6,6 mld zł - nie zostaną zrealizowane. Do końca sierpnia do kasy państwa wpłynęło z tego tytułu 866,2 mln zł.