Reklama

Niezależnych jest coraz mniej

Rynek usług leasingowych diametralnie się zmienił w ciągu ostatnich 2 lat. Seria bankructw, zapoczątkowana przez upadek BG Leasing, poważnie ograniczyła liczbę podmiotów, zmieniła również strukturę właścicielską całej branży. Ofiarami tych przemian stały się przede wszystkim tzw. niezależne firmy.

Publikacja: 25.09.2002 09:24

Niezależność w tym przypadku trzeba rozumieć jako brak zaplecza finansowego bądź logistycznego. Spółki z tego segmentu rynku najczęściej miały krajowy akcjonariat spoza branży finansowej. Tak było chociażby z Europejskim Funduszem Leasingowym, którego głównym udziałowcem był Leszek Czarnecki. Dziś EFL to jeden z finansowych przyczółków francuskiego banku Credit Agricole. Inwestycja CA pomogła wrocławskiej firmie utrzymać pozycję lidera na rynku. W obliczu coraz większych trudności z pozyskaniem finansowania bieżącej działalności inni niezależni próbowali pójść w ślady Funduszu - ze zmiennym powodzeniem. Za inwestorem rozglądały się takie firmy, jak np. Clif. Jeszcze w połowie ub.r. dziewiąte pod względem wartości obrotów przedsiębiorstwo leasingowe w kraju. Dziś - zwłaszcza dla byłych klientów - to synonim poważnych kłopotów.

Niezależni nie dadzą rady

Zdaniem Piotra Czyżaka, prezesa WCL Herbico, niezależne firmy leasingowe nie są w stanie samodzielnie utrzymać się na rynku. Zresztą w oficjalnych statystykach Konferencji Przedsiębiorstw Leasingowych dokładnie to widać. Prym wiodą spółki powiązane kapitałowo z bankami. - W tej chwili na rynku nie ma żadnej dużej niezależnej firmy leasingowej. Większość z tych, które przetrwały, administruje starymi kontraktami bądź chyli się ku upadkowi - ocenia Piotr Czyżak.

Spółka zarządzana przez prezesa Czyżaka od maja nie pozyskała żadnego finansowania nowych kontraktów. Jej główna działalność to obsługa zawartych już wcześniej umów. - Nie oznacza to, że firma bankrutuje. Wszystkie należności spłacamy na bieżąco. Rozglądamy się za inną branżą, w której moglibyśmy działać - mówi P. Czyżak.

Według niego, bankructwa to w dużym stopniu wina polityki banków. Po upadku BG Leasing, na którym czołówka polskich banków poniosła wielomilionowe straty, znacznie zaostrzyły się procedury kredytowania działalności leasingowej. Jak mówi prezes Czyżak, leasing ma już swoje standardy rachunkowości, są przepisy, które go regulują, ale dla banków nie ma to większego znaczenia. - Gdy duże firmy traciły płynność, to nie wynikało to tylko ze złej jakości portfela leasingowego. Duże znaczenie miało bardzo sztywne stanowisko banków w sprawie restrukturyzacji należności - uważa P. Czyżak.

Reklama
Reklama

- Bankowcy chyba zadali sobie w pewnym momencie pytanie: dlaczego ten rynek nie może być nasz? Banki finansują głównie własne firmy, albo stosują finansowanie krzyżowe - ocenia Jerzy Kobyliński, prezes Futury Leasing.

Ratunek w niszy

Jak mówi J. Kobyliński, szansą dla firm niezależnych jest specjalizacja. - Tylko wtedy, gdy spółka będzie oferowała ciekawy produkt, ma szansę na pozyskanie finansowania, a w przyszłości inwestora - ocenia prezes Futury. Jego firma od roku należy do grupy General Motors. Od czerwca 2001 r. 100% akcji należy do General Motors Acceptance Corporation.

- Nasz rynek usług leasingowych jest bardzo atrakcyjny. Nie ma już ryzyka prawno-podatkowego. Leasing to jedna z metod finansowania inwestycji, co sprawia, że potencjał tej branży w Polsce jest bardzo duży. Wielu dużych światowych inwestorów leasingowych jest już w Polsce obecnych, za nimi przyjdą następni - ocenia prezes Kobyliński. Dodaje, że coraz większe zaangażowanie zagranicznego kapitału na tym rynku nie powinno dziwić. - Tak było z bankami i ubezpieczeniami. Teraz jest czas na leasingodawców i pośredników kredytowych - mówi.

Inny wariant to ścisła współpraca z producentami leasingowanych dóbr. Jej zalety to np. wspólna sieć sprzedaży. Leasing staje się dopełnieniem oferty producenta. Podobny mechanizm wykorzystują leasingodawcy z grup bankowych. Ich produkty stają się często elementem pakietu oferowanego klientom banków.- Oprócz bankowej czołówki na rynku widać też spółki związane np. z dealerami samochodów. Takie firmy przetrwały, cały czas generują obroty - mówi Piotr Czyżak.

Leasingodawcy mogą ratować się także dzięki modyfikacjom własnej oferty. O ile trudno konkurować z silnym kapitałowo bankiem, sprzedając standardowy produkt, o tyle klienta można przyciągnąć, oferując mu wartość dodaną. Według Krzysztofa Bieleckiego, szefa Konferencji Przedsiębiorstw Leasingowych, przyszłość tego rynku to usługi kompleksowe - np. leasing połączony z zarządzaniem flotą samochodową.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama