Sprzedaż wyrobów przetworzonych spadła w sierpniu o 0,1%, po wzroście o 1,3% w lipcu. Analitycy prognozowali wzrost wydatków o 0,2%. Francuzi kupili mniej samochodów i ograniczyli wydatki na takie towary, jak wyposażenie mieszkań i meble.

Wydatki gospodarstw domowych stanowią 54% PKB tej trzeciej pod względem wielkości europejskiej gospodarki i to dzięki nim Francja uniknęła w ub.r. recesji. Ale przy wzroście bezrobocia do poziomu najwyższego od 22 miesięcy i spadku indeksu CAC 40 o 30% tylko w tym kwartale, konsumenci rezygnują z niektórych zakupów.

Zmniejszająca się sprzedaż spowodowała drugi z rzędu spadek wskaźnika zaufania francuskich przedsiębiorców. Wyniki finansowe wielu z nich wyraźnie się pogorszyły. Przychody sieci detalicznej Pinault-Printemps-Redoute były w I półroczu mniejsze o 2,3%. Producent kosmetyków Clarins odnotował w tym samym okresie spadek sprzedaży o 22%. - Wystarczy spojrzeć na giełdę. To znikanie z niej pieniędzy przekłada się na brak konsumpcji, zwłaszcza wyrobów luksusowych - powiedział agencji Bloomberga prezes tej spółki Christian Courtin-Clarins. Szacuje się, że ok. 10% Francuzów ma akcje.

Bank Francji na początku września już po raz drugi w ciągu trzech miesięcy obniżył prognozę wzrostu gospodarczego. Jego tempo w trzecim kwartale ma wynieść 0,4% wobec 0,5% w dwóch pierwszych kwartałach br. W najbliższych miesiącach zwiększeniu wydatków konsumpcyjnych mogą sprzyjać decyzje rządu. Jeszcze we wrześniu ma wejść w życie obniżka podatku dochodowego o 5%, co pozostawi w kieszeniach podatników 2,55 mld euro. W październiku 9 mln najmniej zarabiających otrzyma ulgę podatkową wynoszącą średnio 300 euro.