Dla coraz większej liczby banków karty kredytowe stają się produktem strategicznym. Wraz ze wzrostem ich liczby będzie rósł ich wpływ na dochody banków. Są one bowiem znaczne droższe od kart z odroczoną płatnością oraz debetowych, które często są za darmo dodawane do konta. Za zwykłą kartę trzeba zapłacić około 60-80 zł. Znacznie więcej za karty Gold. Ich cena wynosi 250-290 zł. Jednak najdroższe oferuje Pekao. Są to ekskluzywne karty World Signia, wydawane najbogatszym klientom. Kosztują one 900 zł. O tym, jakie należy mieć dochody albo aktywa, aby stać się posiadaczem tej karty, świadczy fakt, że dotychczas wydano ich dopiero 100.
Poza opłatą bank zarabia także na kredycie, jaki zaciągają klienci. Oprocentowanie jest w tym przypadku znacznie wyższe niż kredytów konsumpcyjnych. Wynosi od 22,9 do 37,8%. Mimo tak wysokich stawek część klientów chętnie zadłuża się na te karty. Średnio na okres 2-3 miesięcy.
Największy dochód przynoszą bankom prowizje, jakie płacą sklepy za transakcje przeprowadzane kartami kredytowymi. Zwykle wynoszą one od 2 do 5%. Opłata ta jest dzielona między centrum rozliczające transakcje (np. PolCard czy CKC Pekao), bank - wydawcę karty oraz system płatniczy (np. Visa, EuroCard/MasterCard).
Potentatem na rynku kart kredytowych jest Citibank, który wydał ich w Polsce 400 tys. Drugi jest BZ WBK posiadający ich ponad 85 tys., następnie BIG-BG - 50 tys., Pekao - ponad 20 tys. Karty kredytowe wydaje też Raiffeisen Bank Polska oraz Lukas Bank. Na razie nie podają one ich liczby. W czerwcu do swojej oferty wprowadził je BPH PBK, a ostatnio ING BSK (dotychczas wydawał kartę Visa Electron).
Na jesieni karty kredytowe Visa Classic i Visa Gold zamierza emitować Kredyt Bank. Nowością będzie uzależnienie oprocentowania od wysokości zaciągniętego kredytu. Bank zapowiada też, że od połowy 2003 r. wszystkie karty emitowane przez Kredyt Bank obok paska magnetycznego będą miały także wbudowany mikroprocesor.