Znane domy mody oraz producenci różnorodnych towarów przeznaczonych dla najzamożniejszej klienteli oceniają bardzo negatywnie obecną sytuację rynkową. Zdaniem niektórych dyrektorów, jest ona gorsza niż kiedykolwiek w przeszłości.
Głównym powodem jest wyraźny spadek popytu, na który złożyło się szereg przyczyn. Zainteresowanie zakupami drogich towarów zmniejszyło się wraz z osłabieniem aktywności gospodarczej, które pociągnęło za sobą redukcję zatrudnienia, a tym samym spadek dochodów. Do tego doszło długotrwałe załamanie na rynku akcji, które uderzyło w sektor finansowy oraz spółki giełdowe. Liczni dyrektorzy, bankowcy i maklerzy stracili pracę lub musieli pogodzić się z mniejszymi zarobkami, a to oni stanowią ważną część klienteli sklepów z luksusowymi towarami.
Jednocześnie, wskutek obaw przed zamachami terrorystycznymi, doszło do ograniczenia ruchu turystycznego. W efekcie zmalała liczba zamożnych przybyszów z USA i Japonii, którzy poszukiwali w Europie markowych towarów. Spadła sprzedaż odzieży, obuwia, wyrobów skórzanych, drogich kosmetyków, zegarków oraz innych artykułów luksusowych.
Zysk domu mody Prada Holding zmniejszył się w pierwszej połowie bieżącego roku o 49%. Bulgari odnotował spadek o 53%, a Gucci Group o 55%. Gorsze wyniki zmniejszyły atrakcyjność akcji czołowych spółek, doprowadzając do zniżki ich notowań. Walory największego na świecie producenta luksusowych towarów - francuskiej firmy LVMH Moet Henessy Louis Vuiton - staniały od początku roku o 18%. Akcje Gucci straciły w tym czasie 11% swej wartości, a Bulgari aż 58%.
Mediolańska firma doradcza Intercorporate uważa, że tegoroczna sprzedaż na światowym rynku artykułów luksusowych, którego wartość szacuje się na około 60 mld USD, ustabilizuje się na zeszłorocznym poziomie, a warto przypomnieć, że 2001 r. nie był korzystny ze względu na spadek popytu po wrześniowym ataku terrorystycznym na USA. Stagnacja dotknęła nawet producenta najdroższej odzieży Brioni Roman Style, co oznacza, że wydatki ograniczają nawet najzamożniejsi klienci.