Reklama

Citigroup planuje wewnętrzny podział

Citigroup prowadzi rozmowy z nadzorem amerykańskiego rynku, aby doprowadzić do zakończenia dochodzeń w sprawach konfliktu interesów, które niewątpliwie przyczyniły się do spadku kursu akcji banku w tym roku o 37%. Ta największa na świecie instytucja finansowa ma zaproponować oddzielenie działu analiz od działu bankowości inwestycyjnej i zapłacenie grzywny, która może wynieść kilkaset milionów dolarów.

Publikacja: 28.09.2002 10:00

W maju Merrill Lynch zgodził się zapłacić 100 mln USD za umorzenie podobnego śledztwa, prowadzonego przez prokuratora generalnego Nowego Jorku Eliota Spitzera.

W Citigroup dochodzeniowcy Spitzera i komisji papierów wartościowych sprawdzają, czy bank ten zarobił dziesiątki milionów dolarów za sporządzanie korzystnych analiz o takich klientach, jak WorldCom i czy przekupywał ich prezesów akcjami z publicznych ofert.

Banki dostarczają inwestorom analizy spółek, przede wszystkim publicznych, oferując rekomendacje akcji i obligacji, które potem owocują w postaci prowizji maklerskich. Salomon Smith Barney, oddział bankowości inwestycyjnej Citigroup, zatrudnia w samych Stanach Zjednoczonych ponad 375 analityków, którzy badają sytuację finansową 2800 spółek giełdowych, funduszy inwestycyjnych i emitentów obligacji.

W czwartek Spitzer spotkał się z prawnikami Citigroup. Jednym z warunków umorzenia postępowania ma być też utworzenie dwóch działów analiz, jednego dla inwestorów instytucjonalnych i drugiego dla indywidualnych klientów.

Prezes Citigroup Sanford Weill zapewnia, że chce zakończyć sprawę dochodzeń tak szybko jak to tylko możliwe. W ubiegłym tygodniu bank zgodził się zapłacić 215 mln USD za oddalenie zarzutów Federalnej Komisji Handlu, że jego oddział finansów konsumenckich dopuszczał się oszukańczych praktyk, aby sprzedać ubezpieczenie kredytów mieszkaniowych klientom z niespłaconymi długami.

Reklama
Reklama

W tym tygodniu Citigroup przystał na zapłacenie 5 mln USD na rzecz NASD w zamian za umorzenie oskarżeń, że jego były analityk Jack Grubman wprowadzał w błąd inwestorów, zalecając im kupowanie akcji Winstar Communications, mimo że ta spółka telekomunikacyjna była już na skraju bankructwa.

Działalność Grubmana badała też komisja kongresowa. Okazało się, że uczestniczył on w posiedzeniach zarządu WorldComu i uparcie namawiał inwestorów do kupowania akcji tej spółki, nawet wtedy, gdy ich kurs spadł z 62 USD w 1999 r. do niecałych 5 USD. Grubman twierdzi, że rekomendacje opierał na własnych analizach finansów spółki i zeznał w Kongresie, że Citigroup zarobił 80 mln USD od WorldComu za świadczenie usług z zakresu bankowości inwestycyjnej w latach 1998-2001. Sam Grubman zarabiał średnio 20 mln USD rocznie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama