Byki nieco wzmocniły swoją pozycję na Nasdaq. W środę indeks Nasdaq Composite zyskał ponad 3% i powrócił ponad 1200 pkt. Fakt ten ma o tyle istotne znaczenie, że wykres wskaźnika ponownie znalazł się ponad dołkiem z początku sierpnia. A poniżej tego wsparcia spadł zaledwie 2 dni wcześniej.
Sytuację taką określa się mianem naruszenia wsparcia i czasem sygnalizuje ona zmianę trendu. Czy tak właśnie może być tym razem? Na razie niewiele na to wskazuje, choć przy dużej mobilizacji byki są w stanie doprowadzić do istotnej zmiany trendu. Żeby tak się stało, musi zostać przełamana spadkowa linia trendu, pociągnięta po szczytach z sierpnia i września, znajdująca się tuż nad wykresem indeksu. Taki rozwój wydarzeń będzie miał poważne reperkusje. Trwająca piąty tydzień fala spadkowa zostanie zakończona, co będzie równoznaczne z utrzymaniem Nasdaq Composite w średnioterminowym trendzie bocznym. W ramach tej tendencji notowania mają szansę wzrastać nawet do 1422 pkt. Tutaj znajduje się górne ograniczenie konsolidacji. "Po drodze" do tej wartości jest jeszcze opór na 1250 pkt., związany z dołkiem z 5 września. Ten korzystny dla posiadaczy akcji scenariusz to jednak tylko alternatywa dla podstawowej interpretacji wykresu.
Zgodnie z nią, Nasdaq Composite na początku zeszłego tygodnia wybił się w dół z formacji głowy i ramion. Z jej wysokości wynika, że jego wartość powinna obniżyć się do 1060 pkt. Wskaźnik konsekwentnie zmierza w tym kierunku i po jednym silnym wzroście za wcześnie jest mówić o zmianie trendu.
Dwie kolejne wzrostowe sesje zanotował Dow Jones Industrial Average. Wartość indeksu podniosła się w tym czasie o 4%. Sytuacja techniczna tego indeksu jest analogiczna z Nasdaq Composite. Mobilizacja kupujących pozwoliła na obronę lipcowego dołka i tym samym podtrzymała nadzieję na utrzymanie indeksu w średnioterminowym trendzie bocznym. W jego ramach wartość DJIA może wzrosnąć nawet o 16%, do 9 tys. pkt. Przy czym, żeby scenariusz ten miał szansę realizacji, wykres indeksu powinien przełamać opór, wyznaczany przez krótkoterminową linię trendu. Znajduje się on na poziomie 8100 pkt. Żeby dodać sobie otuchy, byki powinny spojrzeć na wykres średniej transportowej Dow Jones. Tam analogiczna linia została już pokonana.
Żeby do nieco lepszej sytuacji krótkoterminowej amerykańskiego rynku akcji mieć odpowiedni dystans, proponuję spojrzeć na wykres S&P 500 w ujęciu miesięcznym. W czerwcu wykres indeksu przełamał drugą istotną linię trendu wzrostowego, wybijając się dołem z długoterminowego kanału. Z wysokości tej formacji wynika, że wartość S&P 500 powinna obniżyć się o około 40% od punktu wybicia. Na tej podstawie oczekuję, że indeks zakończy spadki nie wcześniej niż na 640 pkt. Chciałbym zwrócić uwagę, iż kolejna linia trendu wzrostowego (i ostatnia) znajduje się dopiero w okolicach 450 pkt.