Od 1994 roku w Unii Europejskiej obowiązuje dyrektywa nakazująca bankom z poszczególnych krajów gwarantowanie depozytów do wartości 20 tys. euro. Tymczasem w Polsce gwarancjami Bankowego Funduszu Gwarancyjnego są objęte środki pieniężne o równowartości do 18 tys. euro. Jeśli wartość depozytu jest wyższa niż gwarancji, to klient bankrutującego banku może jedynie próbować odzyskać swoje pieniądze na ogólnych zasadach postępowania upadłościowego. Środki te wchodzą bowiem do masy upadłości banku i mogą być odzyskane w trakcie podziału majątku, jeśli okaże się on wystarczający.

Według Tomasz Obala z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, w większości państw unijnych ochrona depozytów jest lepsza niż u nas. Dyrektywę traktuje się tam jako minimum. Wartość gwarancji w poszczególnych krajach jest jednak zróżnicowana. Jedna z najwyższych jest we Włoszech, gdzie wynosi 103 tys. euro. W Niemczech może natomiast sięgać 30% funduszy własnych banku. W pozostałych krajach zazwyczaj są równe 20 tys. euro lub nieznacznie przekraczają tę kwotę. W USA gwarancją są objęte wkłady do wartości 100 tys. dolarów (102,3 tys. euro), w Kanadzie - 60 tys. dolarów kanadyjskich (38,9 tys. euro), a w Szwajcarii - 60 tys. franków szwajcarskich (41 tys. euro).

W związku z przygotowaniami Polski do przystąpienia do Unii Europejskiej górny limit gwarancji wzrośnie u nas od 1 stycznia 2003 roku i obejmie środki do równowartości 22,5 tys. euro.

W krajach Unii w przypadku bankructwa banku okres oczekiwania na odzyskanie pieniędzy objętych gwarancją trawa trzy miesiące. Tylko w wyjątkowych wypadkach może być przedłużony do 9 miesięcy. W Polsce na pieniądze czeka się 3-4 miesiące.