General Electric Capital Corp., ChevronTexaco i Wal-Mart Stores znalazły się w minionym kwartale wśród spółek, które sprzedały papiery krótkoterminowe i obligacje w sumie za 77,7 mld USD, a więc o 37% mniej niż w takim samym okresie ub.r. Była to też najmniejsza wartość korporacyjnych papierów dłużnych od I kwartału 1997 r.

Apetyt inwestorów na obligacje emitowane przez spółki spadł po tym, jak WorldCom, kiedyś należący do pierwszej 10. firm pożyczających na rynku, przyznał się do fałszowania zysków i ukrywania wydatków. Atrakcyjność obligacji spadła też dla firm, bo musiały podwyższyć oprocentowanie wobec papierów skarbowych. Słabsze niż oczekiwano ożywienie gospodarcze zwiększyło bowiem ryzyko niewypłacalności emitentów, a część pieniędzy uciekła do bezpieczniejszych inwestycji, takich jak papiery rządowe.

Razem z obligacjami i bonami skarbowymi, emitowanymi przez rząd USA, ogólna wartość papierów dłużnych z oceną inwestycyjną wyniosła w III kwartale 101,7 mld USD, a więc spadła o 45%. Na rynku pojawiło się zatem o 82,6 mld USD mniej papierów, co oznacza spadek przychodów gwarantów o 413 mln USD, przy założeniu, że średnia prowizja wynosi 0,5%.

Należący do Citigroup Salomon Smith Barney, który przeprowadził sprzedaż obligacji wartych 18,3 mld USD, zajął pod tym względem pierwsze miejsce w USA i był to już czwarty kwartał z rzędu, kiedy przewodził stawce innych banków inwestycyjnych. Drugie miejsce w tym rankingu zajął J.P. Morgan Chase, przeprowadzając sprzedaż papierów wartych 14,5 mld USD. Przed rokiem Salomon i J.P. Morgan sprzedały obligacje odpowiednio za 25,2 oraz 24,3 mld USD.

Sprzedaż obligacji śmieciowych spadła do 4,7 mld USD, z 8,5 mld USD przed rokiem. Papiery te należą do najbardziej ryzykownych inwestycji o stałym dochodzie. Dlatego też banki inwestycyjne pobierają 3-proc. prowizje za przeprowadzanie takich emisji. Tak znaczny spadek sprzedaży tych papierów oznacza więc dla gwarantów zmniejszenie przychodów o 113 mln USD.