Głównym motorem napędowym tej części wpływów podatkowych ma być akcyza na prąd. W planie wykonania zakłada się, że da ona 1,7 mld zł. Pierwotnie Ministerstwo Finansów szacowało, że będzie to 2,3 mld zł. Różnica wynika stąd, że podatek wprowadzono później, niż zakładano to przy pisaniu ustawy budżetowej. I to jest pierwszy powód spadku łącznych dochodów akcyzowych o 477 mln zł w stosunku do pierwotnych planów. Druga przyczyna to obniżenie o 30% stawek podatku na wyroby spirytusowe. Nowe obowiązują od wczoraj. Przeszacowanie dochodów nastąpiło także w pozostałych podatkach pośrednich. Wpływy z VAT mają być mniejsze o 1,1%, a dochody z podatku od gier spadną o 12,8%.
Według Piotra Bielskiego, ekonomisty BZ WBK, trudno ocenić zabieg MF, polegający na wpisaniu do planu wykonania tegorocznych dochodów z akcyzy efektów poprawy ściągalności. Ma to dać 100 mln zł. Gdyby nie ta pozycja, wówczas spadek wpływów w porównaniu z planem wyniósłby 1,8%, a nie 1,5% jak napisano w planie wykonania. Jak powiedział ekonomista BZ WBK, być może ministerstwo pisząc projekt miało już jakieś informacje, które pozwoliły na tego typu prognozę.
Wątpliwości budzą jednak zapisy w projekcie przyszłorocznych wpływów z akcyzy. Aparat skarbowy ma być o wiele skuteczniejszy, bo lepsza ściągalność zagwarantuje budżetowi dodatkowe 400 mln zł. Podobnie postąpiono w przypadku wpływów z VAT. Lepsza ściągalność to 1,2 mld zł wpływów. Tymczasem cały wzrost dochodów z tego podatku szacowany jest na 1,35 mld zł.
- Wadą projektu budżetu na 2003 r. jest to, że wzrost dochodów opiera się w znacznej części na nieprzewidywalnych czynnikach. Należy do nich zwiększenie ściągalności. Niedobrze jest, gdy z wirtualnych dochodów będą realizowane niektóre wydatki. Konstrukcja budżetu powinna być na tyle ostrożna, żeby nie doszło do takiej sytuacji, jak w 2001 r. - uważa Piotr Bielski.